ozdoba

WOJNA BUŁGARSKO-BIZANTYJSKA
917-924

ozdoba

W 904 roku bułgarski władca Symeon I, wykorzystując osłabienie Bizancjum, przesunął granicę bardziej na południe, powiększając obszar swego państwa.

W 912 roku cesarz Aleksander odmówił daniny bułgarskim posłom. Ten incydent sprawił, że Symeon I rok później, już jako car Bułgarii, wkroczył na bizantyjskie terytorium i w swym łupieskim pochodzie stanął pod murami Konstantynopola. Tu uznano jego cesarski tytuł, wypłacono trybut oraz zobowiązano się ożenić młodego Konstantyna VII z córką bułgarskiego władcy.

We wrześniu 914 roku niejaki Pankratukas wydał w ręce Symeona I zarządzany przez siebie Adrianopol. Aby odzyskać to ważne miasto, strona bizantyjska musiała za nie sowicie zapłacić bułgarskiemu władcy.

Te, cyklicznie powtarzające się, zatargi pomiędzy krajami napinały sprężynę żądzy odwetu strony bizantyjskiej oraz stymulowały wyczekiwanie odpowiedniego momentu do przeprowadzenia ataku.

Bitwa pod Anchialos 917

Do głównego starcia w czasie kampanii roku 917 doszło 20 sierpnia pod Anchialos. Nasza wiedza o jego przebiegu nie jest zbyt rozległa. Wydaje się, że bitwa miała dwie główne fazy. W pierwszej przewagę miała strona bizantyńska, której uderzenie spowodowało odrzucenie pierwszorzutowych oddziałów bułgarskich. Symeon, który ze wzniesienia obserwował pole bitwy, zareagował na ten niepomyślny rozwój wydarzeń, rzucając swoje odwody na tyły wojsk bizantyńskich. Manewr ten spowodował wśród nich zamieszanie, w konsekwencji czego zaczęły się one wycofywać. Ta zmiana w losach starcia zaowocowała powrotem do gry głównych sił bułgarskich, które wcześniej ustępować zaczęły z pola walki. W konsekwencji podwójnego bułgarskiego uderzenia doszło do nieuporządkowanego odwrotu Bizantyńczyków, co zakończyło się ich kompletną klęską. Leon Diakon tak pisał o końcowym etapie bitwy:
"Symeon zaś (...) podążył za nimi i bezlitośnie wybił ich niezliczone mnóstwo. Jeszcze teraz można zobaczyć stosy kości pod Anchialos, gdzie wybito haniebnie uciekające wówczas wojsko Romajów."


Fragment książki: M. J. Leszka "SYMEON I WIELKI A BIZANCJUM" s. 177-178

ozdoba
Bitwa pod Katasyrtą 917

Choć wynik potyczki był niekorzystny dla wojsk Konstantyna VII, to Bułgarzy prawdopodobnie zrezygnowali z dalszych działań zbrojnych w tym roku.

ozdoba
W 918 roku bułgarska armia skupiła się na pustoszeniu terenów Grecji, docierając aż do Zatoki Korynckiej. Ekspedycja zakończyła się pełnym sukcesem ekonomicznym i prestiżowym.
W 920 roku po cesarstwie krążyły pogłoski, że bułgarskie wojska spustoszyły tereny położone po azjatyckiej stronie cieśniny Dardanele i doszły do Lampsakos. Historycy raczej podważają autentyczność tego wydarzenia z tego względu, że nikt nie ma pomysłu, w jaki sposób Bułgarzy bez potężnej floty przeprawili się przez cieśninę.

"...Wyraźne ożywienie aktywności militarnej Symeona przyniósł rok 921. W jego początkach wojska bułgarskie wkroczyły do Tracji Wschodniej i dotarły, jak to miało miejsce w 917 r., do Katasyrt. W celu zmuszenia ich do wycofania się, Roman wysłał oddział dowodzony przez Potosa Argyrosa, domestyka schol. Dotarł on do twierdzy Termopol, znajdującej się niedaleko Katasyrt14. Doszło pod nią do starcia wydzielonego z głównych sił oddziału wywiadowczego, dowodzonego przez Michała, syna patrycjusza Leona, zwanego Moroleonem. Bizantyńczycy wpadli w bułgarską zasadzkę i zostali rozbici. Ranny został Michał. Po tym niepowodzeniu domestyk schol zdecydował się na odwrót..."


Fragment książki: M. J. Leszka "SYMEON I WIELKI A BIZANCJUM" s. 194

Bitwa pod Pege 921

"...Poważniejsza operacja bułgarska przeciw Konstantynopolowi rozpoczęła się niedługo później - w piątym tygodniu Wielkiego Postu tegoż 921 r. Symeon na czele swoich oddziałów postawił dwóch wodzów, których źródła bizantyńskie określają mianem Chagana / Kauchana i Menikosa / Minikosa. Dotarły one do miejscowości Manglawa, w pobliżu bizantyńskiej stolicy. Roman Lekapen wysłał przeciw Bułgarom wojsko dowodzone przez rektora Jana oraz Leona i Potosa Argyrosów. W skład ich sił wchodziły m.in. oddziały gwardii cesarskiej. W operacji wzięła również flota bizantyńska pod dowództwem Aleksego Musele. Do starcia doszło w pobliżu Pege. Bułgarzy mieli natrzeć na Bizantyńczyków z wojennym okrzykiem i raz uzyskanej przewagi nie utracili do końca bitwy zakończonej całkowitym ich zwycięstwem. Śmierć ponieśli m.in. Aleksy Musele oraz Fotyn, który zastąpił rektora Jana, po tym, jak ów miał uciec z pola bitwy. O innych bizantyńskich stratach i bułgarskich działaniach już po bitwie tak pisał Jan Skylitzes: Z reszty wojska jedni, uniknąwszy rąk wrogów, utonęli, inni stali się ofiarą żelaza, pozostali dostali się w barbarzyńskie ręce. Bułgarzy, skoro długo nikt im nie przeszkadzał, zburzyli pałace Pege i spalili całe Stenon..."


Fragment książki: M. J. Leszka "SYMEON I WIELKI A BIZANCJUM" s. 194-195

ozdoba
W 922 roku bułgarskie oddziały wymaszerowały w kierunku Konstantynopola i rozpoczęły pustoszenie ziem, położonych w pobliżu bizantyjskiej stolicy. Zdobyto wówczas kilka twierdz. Jedną z nich była twierdza Wize.
Bułgarskie oddziały, które dotarły pod Konstantynopol, spaliły pałac Teodory, znajdujący się w pobliżu Blachern.

"...Roman Lekapen podjął próbę odparcia sił bułgarskich. Źródła bizantyjskie donoszą o działaniach cesarza na rzecz podniesienia morale swoich wodzów, podczas wydanej przez niego uczty. Opisują heroiczny wyczyn dowódcy tagmy ekskubitów, którego przydomek brzmiał Saktikes. Miał on z niewielkim oddziałem zaatakować obóz bułgarski i zdobyć go, zabijając wielu wrogów. Na wieść o tym wydarzeniu żołnierze bułgarscy, którzy w większości zajmowali się wówczas łupieniem okolicy, powrócili i doszło do walki z oddziałem Saktikesa. Ten mężnie odpierał ataki bułgarskie, zadając przeciwnikowi wiele strat. Został jednak zmuszony do odwrotu, w czasie którego odniósł śmiertelne rany. Jego dzielna postawa zachęciła do walki Bizantyńczyków, którzy powstrzymali nacierających Bułgarów. Sam Saktikes zmarł wkrótce w kościele w Blachernach. Wydaje się, że po tym epizodzie Bułgarzy wycofali się spod Konstantynopola, nie było bowiem ich celem jego zdobycie..."


Fragment książki: M. J. Leszka "SYMEON I WIELKI A BIZANCJUM" s. 198

Adrianopol 922

"...Została ona oblężona przez wojska bułgarskie dowodzone przez samego Symeona, co może świadczyć o wadze tego przedsięwzięcia. Bułgarzy umocnili swój obóz palisadą i rowami, zamierzając zapewne wziąć obrońców głodem. Obroną Adrianopola dowodził patrycjusz Leon, zwany również Moroleonem lub Tymoleonem. Skutecznie przeciwstawiał się on atakującym, organizując od czasu do czasu wypady poza mury twierdzy, podczas których zadawał Bułgarom straty. Gdy jednak wśród obrońców zaczął szerzyć się głód, zdecydowali się oni na wydanie swego wodza, którego Symeon miał kazać zakuć w kajdany i poddać torturom, a wreszcie uśmiercić. Po zdobyciu Adrianopola Symeon obsadził go swoimi ludźmi. Twierdza dość krótko pozostawała w rękach Bułgarów, którzy na wieść o zbliżaniu się oddziałów bizantyńskich zdecydowali się na jej porzucenie. Brak woli obrony twierdzy przez zdobywców świadczy, jak można sądzić, o tym, że dla Symeona utrzymanie Adrianopola nie miało istotnego znaczenia (być może liczyły się przede wszystkim zdobyte w mieście łupy)..."


Fragment książki: M. J. Leszka "SYMEON I WIELKI A BIZANCJUM" s. 198-199

ozdoba

W 923 roku "...w celu zbudowania bułgarsko-arabskiej koalicji Symeon wysłał swoich posłów do kalifa Ubajdaliaha al-Mahdiego, władcy Egiptu i Afryki Północnej, z propozycją zawarcia sojuszu wymierzonego w Bizancjum. Bułgarski władca chciał, by celem tego układu było zorganizowanie wyprawy na Konstantynopol. Arabowie mieliby zaangażować się w nią swoją flotą, zaś Bułgarzy wojskami lądowymi. Zdobycze miały być dzielone po równo, zaś sam Konstantynopol miał przypaść Arabom. Inicjatywa Symeona spotkała się z życzliwym przyjęciem kalifa, który w celu ostatecznego uzgodnienia warunków przedsięwzięcia wysłał z wracającym do Presławia poselstwem swoich emisariuszy. Wysłannicy kalifa nie dotarli jednak do Presławia, bowiem, podobnie jak ich bułgarscy towarzysze, wpadli w Kalabrii w ręce bizantyńskie i zostali odesłani do Konstantynopola. Roman, zorientowawszy się jaki był cel ich podróży, polecił bułgarskich posłów uwięzić, zaś arabskich odesłać z darami do kalifa, które miały go skłonić do rezygnacji ze współpracy z Bułgarami. Posunięcie Romana okazało się skuteczne i do wystąpienia Arabów wraz z Bułgarami przeciw Konstantynopolowi nic doszło..."


Fragment książki: M. J. Leszka "SYMEON I WIELKI A BIZANCJUM" s. 200-201

We wrześniu 923 roku Symeon I Wielki, pustosząc po drodze bizantyjskie terytorium, podążył do Konstantynopola. Dotarłszy do bizantyjskiej stolicy, rozłożył obóz naprzeciwko Blachern. Następnie zażądał od patriarchy spotkania, po którym rozpoczęły się negocjacje.

19 listopada 923 roku doszło do spotkania dwóch wielkich Półwyspu Bałkańskiego: Symeona I Wielkiego i Romana I Lekapena.

Prawdopodobnie na początku 924 roku zawarto porozumienie pomiędzy dwoma cesarstwami. Bizancjum potwierdziło prawo bułgarskiego władcy do tytułu cesarza (cara) Bułgarów. Roman I uznał Symeona za swego brata. Tym sposobem zrównała się hierarchia obu monarchów. Na żadne ustalenie nowego przebiegu granic Bizancjum się nie zgodziło. Wojna bułgarsko-bizantyjska dobiegła końca.

Strona główna Władcy Ważne bitwy Polityka prywatności Antykwariat Księga gości