ozdoba

DRUGA WOJNA JAGIEŁŁY Z WITOLDEM
1390-1392

ozdoba

"...Niezadowolenie Witolda przybrało na sile w 1387 roku, gdy nie otrzymał Wołynia po Lubarcie, o który się ubiegał. Wkrótce, gdy Jagiełło odmówił mu Łucka i Trok, Kiejstutowicz zaczął na nowo spiskować z Krzyżakami. Litwie groził nowy rozłam wewnętrzny. W kraju wybuchły rozruchy przeciw Skirgielle. Przezorny Jagiełło, aby odeprzeć zarzuty Krzyżaków, że Litwą rządzą schizmatycy, mianował Klemensa z Mo- skorzowa starostą generalnym Litwy. Zamek w Wilnie obsadziła polska załoga, natomiast Skirgiełło otrzymał księstwo trockie. Rozgoryczony tym Witold postanowił działać: najpierw próbował podstępnie zdobyć Wilno, a gdy zamiar ten nie powiódł się - uciekł po raz drugi do Krzyżaków..."


Fragment książki: Witold Mikołajczak "Wojny polsko-krzyżackie" s. 82

"...Do spotkania Witolda i wielkiego mistrza doszło 19 stycznia 1390 roku nad rzeką Ełk, gdzie Witold odnowił stare przyrzeczenia wobec Zakonu, a nadto zobowiązał się zwrócić koszty wojenne i wydać Krzyżakom Grodno. Zakon uruchomił wówczas wszystkie dostępne środki dla rozbicia Wielkiego Księstwa Litewskiego. Z drugiej strony Jagiełło wytężył wszystkie siły w celu odparcia potężniejszych niż kiedykolwiek przedtem najazdów na Litwę. Marszałek Rabe wtargnął wraz z Witoldem w głąb Litwy, rabując i paląc. Padły grody Mojszagoła i Kiernów. Zginęło wielu rycerzy i gości zakonnych, lecz wzięto licznych pogan do niewoli: rzekomo 2 tys. jeńców, a w samym tylko Kiernowie spośród 1100 Litwinów spalono w grodzie czterystu..."


Fragment książki: Witold Mikołajczak "Wojny polsko-krzyżackie" s. 82

"...Równocześnie podjął działania wojenne Jagiełło. Zebrawszy poczet rycerstwa polskiego z początkiem lutego ruszył na Witoldowe grody Brześć i Kamieniec Litewski. Brześć zdobyto łatwo, lecz wojsko polskie z powodu braku żywności i padania koni zawróciło w większości do kraju. Niezrażony tym Jagiełło poszedł zdobywać dwa inne grody: Kamieniec i Grodno. Pod Kamieńcem otrzymał wsparcie ze strony ochotników w liczbie 900 ludzi, był to lud wprawny do boju, bitny i dzielny Kamieniec zdał się na łaskę króla..."


Fragment książki: Witold Mikołajczak "Wojny polsko-krzyżackie" s. 83

Grodno luty 1390

"...Pomaszerował więc Jagiełło na Grodno, przeprawił się przez Niemen i otoczył zamek. Nadciągnęły posiłki litewskie Skirgiełły, ruskie Włodzimierza kijowskiego, osobiście stawił się Korybut nowogródzki z licznym i dobrze uzbrojonym zastępem. Oblężenie Grodna obsadzonego przez załogę krzyżacką trwało do połowy kwietnia. Witold pośpieszył z Krzyżakami na odsiecz, lecz niewiele mógł pomóc oblężonym. Zdziesiątkowani przez polskie działa, po utracie dolnego zamku, Krzyżacy słali rozpaczliwe doniesienia, że długo oblężenia nie wytrzymają. Idący z odsieczą wpadli na pomysł, by przez Niemen przeciągnąć łańcuch i za jego pomocą łódkami dostarczyć do zamku żywność i świeżą załogę. Polacy szybko zniweczyli te usiłowania. Spuścili z góry rzeki potężne pnie sosnowe, które uniesione bystrym prądem zniszczyły swoim ciężarem niektóre statki krzyżackie, zatapiając ludzi. Po sześciu tygodniach oblężenia Grodno padło..."


Fragment książki: Witold Mikołajczak "Wojny polsko-krzyżackie" s. 83

ozdoba

"...Zamiast rokowań zakon konsekwentnie stawiał na militarne rozstrzygnięcie problemu. W połowie sierpnia 1390 r. wielki marszałek Engelhard Rabe (w tym samym czasie Zollner był już śmiertelnie chory) wiódł z Królewca na Litwę ogromną wyprawę traktowaną jak krucjatę, w szeregach krzyżackich znaleźli się bowiem rycerze z Francji, Anglii i Niemiec, m.in. przyszły król angielski Henryk IV i jeden z najsłynniejszych rycerzy tych czasów Jean le Meingre, zwany Boucitaut, który w 1409 r sporządził opis swego udziału w wyprawie, a z Inflant nadciągały wojska prowadzone przez mistrza krajowego Wennemara von Brüggenei, z którym złączyły się oddziały żmudzkie..."


Fragment książki: Jarosław Nikodem "JADWIGA KRÓL POLSKI" s. 277-278

"...W połowie sierpnia 1390 roku potężna armia krzyżacka znalazła się na ziemiach litewskich pod dowództwem marszałka Rabe; wspomagały ją oddziały Witolda. Na próżno Skirgiełło próbował odważnie Nastąpić im drogę. Przeprawy przez Wilię pod Starym Kownem nie zdołał utrzymać i musiał 28 sierpnia cofnąć się, tracąc w walce około stu zabitych..."


Fragment książki: Witold Mikołajczak "Wojny polsko-krzyżackie" s. 83-84

Wilno wrzesień - październik 1390

"...Najeźdźcy z Witoldem podeszli 4 września pod Wilno i po kilku dniach szturmów 16 września zdobyli drewniany Krzywy Gród. Konrad Wallenrod pisał później, że w grodzie tym w płomieniach zginęło tysiąc ludzi, a dwa tysiące poszło w niewolę. Pozostałe dwa zamki - Wysoki i Niski - obsadzone przez mieszaną załogę litewsko-rusko-polską pod dowództwem Klemensa z Moskorzowa i kniazia Fiodora Ostrogskiego - broniły się zaciekle przez trzy tygodnie. Artyleria krzyżacka wyrządziła sporo szkód murom zamkowym, które zaczęły pękać, wtedy obrońcy zabezpieczyli je, okładając pęknięte miejsca płachtami ze skóry. Nocne wycieczki oblężonych podejmowane przez Skirgiełłę zadały wiele dotkliwych strat Krzyżakom. W toku walki padł brat Witoldowy, Towciwiłł, ugodzony kulą działową. Kiedy wszystkie szturmy krzyżackie rozbiły się o twardy opór oblężonej załogi, przyszło marszałkowi Rabemu zwinąć oblężenie i 7 października 1390 roku zarządzić odwrót..."


Fragment książki: Witold Mikołajczak "Wojny polsko-krzyżackie" s. 84

"...Przed nimi zjawił się Skirgiełło, przejmując naczelne dowództwo obrony zamku. Dowódcami liniowymi zostali Korygiełło, któremu przypadło w zaszczycie najcięższe zadanie - obrona drewnianego zamku zw. Krzywy Gród, zamkami Wysokim i Niskim dowodzili zaś Klemens z Moskorzowa i książę Fiodor Ostrogski. Napór krzyżacki był niesłychanie silny, a obrona niezwykle zaciekła. Po kilku dniach, 4 września (Jan z Reden), padł Krzywy Gród, a wśród poległych znalazł się brat królewski Korygiełło. Dalsze próby zdobycia pozostałych zamków wobec determinacji obrońców nie przynosiły rezultatu. Podczas walk zginął kolejny przedstawiciel dynastii, brat Witolda Towciwiłł. [...] Po ponadmiesięcznym, bezskutecznym oblężeniu Wilna Engelhard Rabe postanowił wycofać wojsko..."


Fragment książki: Jarosław Nikodem "JADWIGA KRÓL POLSKI" s. 278

ozdoba

"...Krzyżacy spieszyli do Malborka, by po zmarłym Zóllnerze wybrać nowego wielkiego mistrza. Został nim szkaradnego oblicza ale wojowniczy Konrad Wallenrod. Wzorem swego poprzednika słał do Krakowa zapewnienia o pokojowych zamiarach, byle tylko Polacy nie podnosili oręża w obronie Litwy..."


Fragment książki: Witold Mikołajczak "Wojny polsko-krzyżackie" s. 84

"...Król, szukając sojuszników, 2 listopada 1390 r. zawarł w Pyzdrach wyraźnie skierowane przeciw zakonowi przymierze z księciem słupskim Warcisławem VII i jego braćmi Bogusławem i Barnimem, umocnione hołdem lennym. Jeszcze w tym samym miesiącu, jak pisze Długosz, Jagiełło zbrojnie przybył na Litwę, by materialnie wesprzeć siły Litwinów i podtrzymać ich zaangażowanie w konflikt z zakonem..."


Fragment książki: Jarosław Nikodem "JADWIGA KRÓL POLSKI" s. 278

"...Król, szukając sojuszników, 2 listopada 1390 r. zawarł w Pyzdrach wyraźnie skierowane przeciw zakonowi przymierze z księciem słupskim Warcisławem VII i jego braćmi Bogusławem i Barnimem, umocnione hołdem lennym. Jeszcze w tym samym miesiącu, jak pisze Długosz, Jagiełło zbrojnie przybył na Litwę, by materialnie wesprzeć siły Litwinów i podtrzymać ich zaangażowanie w konflikt z zakonem..."


Fragment książki: Jarosław Nikodem "JADWIGA KRÓL POLSKI" s. 278

"...Słusznie zakłada się, że Polska u schyłku XIV w. nie była gotowa na generalną rozprawę z zakonem. Zapomina się jednak, że na ostateczne rozwiązanie sporów nie był wówczas gotowy także zakon, Wojny ze słabszą, przynajmniej teoretycznie, od Polski Litwą, którą sojusznik wspomagał jedynie częściowo, nie przynosiły rozstrzygnięć dla Krzyżaków na tyle korzystnych, by można było stwierdzić, że ich polityka litewska tryumfowała..."


Fragment książki: Jarosław Nikodem "JADWIGA KRÓL POLSKI" s. 280-281

"...Podejmowane przez Sędziwoja z Szubina starania 8 kwietnia 1391 r. doprowadziły do zorganizowania spotkania z przedstawicielami zakonu. Ustalono wówczas, że od 7 maja do 27 lipca trwać będzie rozejm, którym obejmowano również Litwę, a o dalszym rozwoju sytuacji miało rozstrzygnąć ponowne spotkanie pełnomocników obu stron, które planowano odbyć 13 lipca pod Złotorią. Porozumienie ze strony polskiej 27 maja 1391 r. potwierdzili w Malborku Sędziwój z Szubina, jego brat, kasztelan kaliski Świętosław z Szubina i podkomorzy poznański Jan z Płonkowa. Osiągnięte wówczas efekty uznać wolno za sukces dyplomatyczny, ale krótkotrwały. Toczone przez dziesięć dni (od 13 lipca) rozmowy Sędziwoja z Szubina z dostojnikami krzyżackimi nie doprowadziły jednak do porozumienia, ponieważ w Malborku zdecydowano, że nie nadszedł jeszcze czas, by rezygnować z prób zbrojnego rozstrzygnięcia konfliktu..."


Fragment książki: Jarosław Nikodem "JADWIGA KRÓL POLSKI" s. 282

"...W końcu sierpnia 1391 roku Krzyżacy podjęli jeszcze jeden wysiłek w celu podboju Litwy. Wielka wyprawa zaczęła się od wydania 1 września pod Kownem uczty honorowej dla zgromadzonego rycerstwa. Następnie armia krzyżacka rozdzieliła się na dwie części. Jedną z gośćmi zagranicznymi poprowadził na Troki sam Wallenrod. Zastali je Krzyżacy całkowicie spalone przez Skirgiełłę. Druga pod dowództwem marszałka zakonnego z udziałem Witolda skierowała się na Wiłkomierz. Gdy wielki mistrz po nieudanym ataku na Wilno również przybył pod Wiłkomierz, Krzyżacy łatwo gród zdobyli. Zajęli też świeżo wzniesiony Nowy Gródek nad Wilią. W zmaganiach tych obie strony poniosły znaczne straty w ludziach, zginęło również wielu rycerzy polskich. W chwili, gdy połączona armia krzyżacka zmierzała już na Wilno, nadeszła wieść, że król Jagiełło z licznym wojskiem wkroczył do ziemi dobrzyńskiej, zastawionej Zakonowi przez Władysława Opolczyka. Pospieszył tedy Wallenrod do Prus z częścią wojska. Marszałek Rabe i Witold pozostali pod Kownem, gdzie wznieśli nowy zamek Ritterswerder. W nim to Witold miał uczynić swą główną kwaterę na czas wojny o Wielkie Księstwo Litewskie.

Jesienią marszałek z Witoldem podjęli nową wyprawę, zdobywając Grodno bronione przez Polaków oraz Merecz. Naprzeciw Grodna postawili Krzyżacy własny gródek, skąd mieli baczyć, czy Witold dotrzymuje swych przyrzeczeń. Z końcem 1391 roku Witold odzyskał już większą część księstwa trockiego, a Żmudzią władał Zakon.


Fragment książki: Witold Mikołajczak "Wojny polsko-krzyżackie" s. 85

Jagiełło, mimo że Polska nie mogła od razu należycie wesprzeć wykrwawionej i wygłodniałej przez nieurodzaj Litwy, nie ustawał w wysiłkach. Trwał ustawiczny dowóz żywności i uzbrojenia z Polski, napływały też zastępy polskich ochotników. Rycerstwo polskie z litewskim hufcem Aleksandra-Wigunda omal nie zdobyło obsadzonego przez Krzyżaków Nowego Gródka nadwilejskiego.


Fragment książki: Witold Mikołajczak "Wojny polsko-krzyżackie" s. 85-86

"...Tymczasem zimą i wiosną 1392 r. Witold nie próżnował. Mając u swego boku Marquarda von Sulzbacha, starał się zwiększać swój stan posiadania. Niewątpliwie na ogół inicjatywa należała do niego, choć nie obywało się bez sukcesów jego przeciwników. Polsko-litewskie oddziały dowodzone przez Wigunta omal nie zdobyły Neugarten. Gwoli ścisłości trzeba też dodać, że działania Witolda sprowadzały się w gruncie rzeczy do wypadów pustoszących stan posiadania Skirgiełły (okolice Miednik i Welsanen, być może chodzi, jak sugerował J. Ochmański, o Święciany) i niekiedy wyraźnych zwycięstw w polu (pokonanie Korybuta w okolicach Lidy), ale nie towarzyszyły im nowe nabytki terytorialne. Z tego względu opinie tych historyków, którzy twierdzili, że Jagiełło nie miał innego wyboru, tylko pogodzić się z bratem stryjecznym, ponieważ naporowi Witolda i Krzyżaków nie można się było na dłuższą metę zbyt długo przeciwstawiać, budzą wahania. Trudno nie przyznać racji H. Łowmiańskiemu, którego zdaniem krzyżackie sukcesy militarne nie dawały dostatecznych podstaw, by trzeba się było decydować na zgodę z Witoldem, nie były bowiem ani tak bardzo olśniewające, jak można przypuszczać, ani zbyt wiele nie odbiegały od poprzednich, osiąganych przez nich w latach poprzednich..."


Fragment książki: Jarosław Nikodem "JADWIGA KRÓL POLSKI" s. 285-286

"...Jednak inicjatywa należała do Witolda i Krzyżaków. W styczniu 1392 roku razem z Krzyżakami zapuścił się aż po Lidę i rozbił wojsko księcia nowogródzkiego Korybuta. W maju 1392 roku przez osiem dni plądrowano włość miednicką. Niepomyślny obrót przybrała dla Jagiełły także sytuacja na Rusi północnej. Semen Lingwen co prawda wciągnął Nowogród do walki z Zakonem, nawet pokonał Krzyżaków inflanckich pod Oreszkiem w roku 1392, lecz zaraz po tym sukcesie musiał opuścić Nowogród pod naciskiem Moskwy. Kolejnym ciosem dla Jagiełły była nagła śmierć Wigunda w Wilnie. Wigund był żonaty z córką Władysława Opolczyka; gorliwy katolik hołdował zachodnim obyczajom, dlatego Polacy go lubili.


Fragment książki: Witold Mikołajczak "Wojny polsko-krzyżackie" s. 86

"...Jagiełło znowu stanął przed zasadniczym problemem: co robić dalej? Czy zwiększyć natężenie walki z Zakonem i Witoldem, którego wkrótce mogła znaczniej wesprzeć Moskwa? Czy też doprowadzić do przerwania bratobójczej wojny z Kiejstutowiczem? Litwa była wyniszczona, a Polska - nie przygotowana do decydującej rozprawy z Zakonem, tym bardziej że na wschodzie czaił się nowy wróg, świeżo upieczony zięć Witolda, wielki książę Moskwy Wasyl Dymitrowicz. Unia polsko-litewska zmieniła układ sił politycznych w Europie wschodniej, ale zewsząd otaczali ją wrogowie. W tych warunkach Jagiełło postanowił pogodzić się z Witoldem, odsuwając od zarządu Litwą swego brata Skirgiełłę i powierzając Witoldowi tę funkcję. Król wiele zawdzięczał oddanemu bratu. Skirgiełło był człowiekiem wielce zdolnym, lecz ulegał nałogowi pijaństwa, łączącego się u niego z okrucieństwem..."

Powziąwszy postanowienie, Jagiełło szukał możliwości porozumienia się z Witoldem. W sprawę wtajemniczono bardzo wąskie grono osób - dał na nie przyzwolenie również Skirgiełło. Należało tylko wysłać na ziemie Zakonu człowieka, który by tak umiał skryć swe prawdziwe poselstwo, aby Krzyżacy niczego nie mogli się domyślić. Wybór padł na 20-letniego biskupa płockiego, księcia Henryka mazowieckiego. Pod pozorem, że pragnie czynić pokój między Zakonem a Polakami, biskup Henryk stanął przed komturami w Baldze i Dzieżgoniu, gdzie został z należnymi honorami przyjęty. Dostojnicy krzyżaccy wysłuchali jego opowieści i nie podejrzewając niczego wysłali go do Ritterswerder pod Kownem, do Witolda. Tu tajny wysłannik Jagiełły przesiedział trzy tygodnie i misję swoją tak zręcznie spełnił, że zrzuciwszy sukienkę duchowną - siostrę Witolda, księżniczkę Ryngałłę, ku zgorszeniu Krzyżaków za żonę poślubił. Witold, który zdążył już zgromadzić przy sobie całą rodzinę (prócz brata Zygmunta, który trafił do więzienia zakonnego), sposobił się do ucieczki. Stosowna chwila nadeszła, gdy posłowie króla węgierskiego, Zygmunta Luksemburczyka, przybyli w maju 1392 roku do Prus na rozmowy dotyczące sprzedaży Zakonowi Nowej Marchii. Krzyżacy pochłonięci tymi układami nie zwracali szczególnej uwagi na poczynania Witolda. Kiedy na zapowiadaną przez niego wyprawę ściągnęli liczni goście zagraniczni, Witold odprawił ich do Królewca. Zebrał swoją rodzinę i polecił wiernym mu Litwinom spalić Ritterswerder. Zburzywszy jeszcze dwa grody krzyżackie, Mettenburg i Nowe Grodno, z zabraną zdobyczą powrócił do Litwy w czerwcu 1392 roku. Spotkanie Witolda z Jagiełłą nastąpiło w Ostrowie 4 sierpnia 1392. W wyniku ugody ostrowskiej Jagiełło, złożywszy Jaśka z Oleśnicy z wielkorządztwa Litwy, oddał jej zarząd księciu Witoldowi, a nadto wszystkie ziemie Litwy i Rusi wraz z należącymi do nich zamkami.

"...Powrót Witolda kończył drugą wojnę domową na Litwie, w której pośrednio uczestniczyła również Polska, wspierając w niej swego króla. Zakon nadal najeżdżał na ziemie litewskie, jednak już z mniejszą siłą niż dotychczas. W roku 1398 Witold zawarł pokój z Zakonem na wyspie Salin. W zamian za obietnicę pomocy w wojnie przeciwko Tatarom zrzekł się Żmudzi, a nawet ofiarował Krzyżakom pomoc przy jej podboju. Zdobycie Żmudzi przez Krzyżaków było pyrrusowym zwycięstwem. Krzyżacy rządzili Żmudzią tylko dlatego, że stały tam załogi krzyżackie i stan ten akceptował Witold oraz Jagiełło. Nie miała jednak władza krzyżacka tutaj oparcia w społeczeństwie, gdyż w przeciwieństwie do ziemi chełmińskiej i Prus, Krzyżacy nie zdołali tu rozwinąć kolonizacji niemieckiej..."


Fragment książki: Witold Mikołajczak "Wojny polsko-krzyżackie" s. 86-88

Strona główna Władcy Ważne bitwy Polityka prywatności Antykwariat Księga gości