ozdoba

WOJNA KRZYŻACKO-LITEWSKA 1283-1309
1283-1309

ozdoba

"...Wczesną zimą w końcu 1283 roku wojska zakonne pod dowództwem mistrza Konrada von Thierberg od strony Nadrowii przez zamarznięty Niemen podeszły pod - pierwszy z serii grodów żmudzkich nad tą rzeką - Bisenę. Załoga grodu miała być - według J. Jurginisa - zaskoczona ilością wojsk nieprzyjaciela. Rozpoczęty o świcie szturm trwał do południa. Dopiero za drugim atakiem po południu Krzyżacy przeniknęli do grodu. Po jego zdobyciu wymordowano wielu spośród obrońców, pozostałych przy życiu Litwinów wzięto do niewoli. W walce miał zginąć pewien Bart, który niedawno uciekł z Prus i miał rzekomo namawiać Litwinów do porwania i powieszenia komtura dzierzgońskiego i jego kapelana. Podczas gdy wojsko krzyżackie szturmowało Bisenę, druga jego część pustoszyła terytorium grodowe. Po jego wyludnieniu bracia z wielkim łupem wracali do swego kraju. W trakcie drogi powrotnej spotkała ich jednak przykra niespodzianka podczas forsowania Niemna. Najprawdopodobniej z powodu ocieplenia, lód na rzece załamał się pod przeprawiającymi się Niemnem wojskami zakonnymi. Życie straciło czterech braci i kilku jeźdźców z wojsk pomocniczych. Tak oto pod koniec 1283 roku zakon pruski rozpoczął wojnę litewską. Należy tylko podkreślić, że wspomnianą datę - według M. Pollakówny - Piotr z Dusburga miał zaczerpnąć z zaginionego źródła..."


Fragment książki: Dariusz Prekop - "WOJNA ZAKONU KRZYŻACKIEGO Z LITWĄ W LATACH 1283-1325" s. 54-55

"...Kolejna wyprawa na ziemie litewskie miała miejsce latem 1284 roku. Atak wojsk krzyżackich dowodzonych przez mistrza Konrada von Thierberga miał być - według J. Voigta - uderzeniem wyprzedzającym wyprawę zgromadzonych pod Grodnem sił prusko-litewskich przygotowujących się do najazdu na ziemie państwa zakonnego. Możliwe jednak, że celem wyprawy Litwinów i zależnych od nich Prusów nie były ziemie państwa zakonnego, lecz leżąca w pobliżu Rusi Czarnej ziemia łukowska. Poinformowani o tej wyprawie Krzyżacy mogli wykorzystać osłabienie załogi Grodna biorącej udział w najeździe na ziemie polskie. [...] Wydaje się, że do wyprawy mogło dojść na początku lata, bowiem wkrótce zakon wszedł w zbrojny spór z książętami kujawskimi Siemowitem i Leszkiem oraz z wspierającym ich Przemysławem Wielkopolskim. [...] Rolę przewodnika dla wojsk zakonnych spełniał książę jaćwieski Skomand. Niewątpliwie znał on te strony po swoim pobycie na Rusi Czarnej w okresie walk Jaćwieży z agresją krzyżacką. Po przekroczeniu Niemna, wczesnym rankiem wojska krzyżackie ruszyły do odważnego szturmu na Grodno..."


Fragment książki: Dariusz Prekop - "WOJNA ZAKONU KRZYŻACKIEGO Z LITWĄ W LATACH 1283-1325" s. 55-56

Oblężenie Grodna 1284

"...W Kronice Mikołaja z Jeroszyna znajdujemy opis ostrzeliwania zamku za pomocą strzał, kamieni, pni drzew [...]. Mimo zaciętości szturmu i dużych strat po obu stronach, oblegającym nie udawało się zdobyć grodu. W tym trudnym dla nich momencie wykorzystali oni znajomość twierdz litewskich, którą posiadał Skomand. Wskazał on Krzyżakom słabe strony obleganego grodu i dzięki temu wreszcie dopięli oni celu. Grodno zostało spustoszone i doszczętnie spalone. Sukces wykorzystano w pełni, bowiem wojska zakonne w sile ośmiuset jeźdźców pod dowództwem Skomanda przystąpiły do łupienia terytorium grodowego Grodna. Dla dawnego przywódcy Jaćwięgów mogła to być nagroda za pomoc przy zdobyciu Grodna, jak też efekt przezorności Krzyżaków, którzy powierzyli grabienie nieznanych sobie okolic komuś, kto doskonale orientował się w tym terenie. Po wymordowaniu licznych mieszkańców, wśród których znajdował się pewien - zbiegły z Prus i poszukiwany przez braci z powodu popełnionych tam zbrodni - Bart, Krzyżacy z jeńcami i z licznym łupem wrócili do Prus..."


Fragment książki: Dariusz Prekop - "WOJNA ZAKONU KRZYŻACKIEGO Z LITWĄ W LATACH 1283-1325" s. 56

ozdoba

"...W ciągu kolejnych dwóch lat źródła nie odnotowały większych starć na froncie zakonu pruskiego z Litwą. Krzyżacy ograniczali się do wypadów łupieżczych na tereny żmudzkie. W roku 1285 miało dojść do wyprawy dowodzonej przez Skalowitę Girdilo (Girdelo) przeciw żmudzkiemu grodowi Oukaym (Otekaym). Girdilo miał być jednym z nobili, który po zajęciu Skalowii przez zakon zbiegł na Litwę, jednak wkrótce stamtąd powrócił do Prus . Na jego prośbę i obietnicę łatwego zdobycia tego grodu mistrz dał mu stu zbrojnych . Prowadzone przez Girdilo wojska podeszły pod Oukaym. Tu zostały jednak rozbite przez załogę grodu. Stało się tak, ponieważ naczelnik Oukaym został w porę ostrzeżony przez Girdilo..."


Fragment książki: Dariusz Prekop - "WOJNA ZAKONU KRZYŻACKIEGO Z LITWĄ W LATACH 1283-1325" s. 57-58

"...W 1286 roku do komtura Królewca Alberta von Meißen zgłosił się młody, zbiegły z ziem litewskich szlachcic imieniem Peluse. Skarżył się, że został okradziony i prosił o pomoc w przeprowadzeniu zemsty. Komtur przyjął Peluse, dając mu do pomocy słynnych latrunculi Marcina von Golin, Konrada Diabła, Stöbemela (Stovemela) i dwudziestu zbrojnych. Albert z Miśni, w obawie przed podstępem, obawiał się dać Peluse większy oddział. Prowadzeni przez Peluse Marcin von Golin i jego towarzysze podeszli do siedziby nobila litewskiego. Z okazji uczty weselnej zastali siedemdziesięciu nobili [...] „upitych wedle obyczaju winem". Napastnicy nie chcieli sobie utrudniać powrotu do Prus przez obciążanie się prowadzeniem dużej ilości jeńców, więc zamordowali wspomnianych szlachciców. Pana młodego i jego małżonkę wraz z rodziną oraz prezentem ślubnym (sto koni, złoto i srebro) uprowadzili do Królewca. Kolejny śmiały czyn Marcina von Golin i jego kompanów miał miejsce w litewskiej Wildnis. Tu, nad rzeczką o nazwie Bucka (Buc czy Bogk), zobaczyli oni załadowany towarem litewski statek. Potajemnie szli za nim aż do momentu, gdy zbliżył się on do brzegu, a jego załoga usnęła. Wtedy wpadli na jego pokład, mordując załogę, którą miał - według A. Thomasa - dowodzić Polak, a statek uprowadzając do Torunia. Wartość uprowadzonego łupu wynosiła dwadzieścia marek w srebrze. Nie znamy nawet przybliżonej daty tego wydarzenia. Podsumowując starcia Krzyżaków pruskich z Litwinami w latach 1285-1286 należy stwierdzić, że w okresie tym nie dochodziło do walk na szerszą skalą. Krzyżacy starali się, przy wykorzystaniu zawiedzionych ambicji miejscowych nobili, niepokoić pograniczne terytoria żmudzkie przy zaangażowaniu niewielkich sił własnych. Litwini, pomni na niepowodzenia z lat 1283-1284, woleli się nie zapuszczać na ziemie państwa zakonnego. Ziemie polskie były dla nich dużo łatwiejszym i mniej wyczerpującym łupem..."


Fragment książki: Dariusz Prekop - "WOJNA ZAKONU KRZYŻACKIEGO Z LITWĄ W LATACH 1283-1325" s. 58-59

"...W latach 1286-1287 główne starcia w wojnie krzyżacko-litewskiej toczyły się na froncie inflanckim, gdzie zakon tłumił powstanie wspieranych przez Źmudzinów Semgallów. Zimą 1285/1286 roku Litwini mieli, rabując ziemie arcybiskupa ryskiego, podejść pod Ascheraden. Tutejszy komtur zebrał ludzi z zarządzanego przez siebie zamku oraz piechotę złożoną z podlegających mu lenników (Landvolk) oraz wysłał po pomoc do komtura Kokenhusen. Litwini wycofali się przez zamarzniętą Dźwinę. Wojska komturów podążyły za nimi. Nie mogąc im uciec, Litwini, swoim zwyczajem, zrobili barykadę z sań [...]. Tym razem braciom dopisało szczęście, ich szturm okazał się skuteczny. W walce zginęło sześćdziesięciu Litwinów, w tym ich dowódca o imieniu Schoriat oraz dwóch braci. Zwycięzcy zagarnęli łup, między innymi konie, miecze, włócznie, tarcze. Wygrana bitwa mogła być dla mistrza inflanckiego Willekina von Endorp impulsem do zorganizowania wyprawy przeciw Semgallom. Zimą 1285/1286 roku zebrał on oddział złożony z braci, Estów i Liwów. Celem wyprawy nie była walka, lecz budowa zamku, dzięki któremu będzie można trzymać w szachu Semgallów. Mistrz z Mitawy poszedł w kierunku Terweten, w którego pobliżu zbudowali na górze zamek Heiligenberg. Według J. Jurginisa, nowy zamek był konkurencyjnym dla Terweten, którego Krzyżacy nie mogli zdobyć..."


Fragment książki: Dariusz Prekop - "WOJNA ZAKONU KRZYŻACKIEGO Z LITWĄ W LATACH 1283-1325" s. 59-60

Oblężenie Heiligenbergu 1286

"...Wkrótce po odejściu wojsk mistrza, pod Heiligenberg podeszli Semgallowie ze Żmudzinami. Z powodu panującego mrozu Żmudzini postawili drewniane chaty na polu przed zamkiem oraz z lasu przynieśli drzewo dla podpalenia zamku i budowy maszyny oblężniczej, drewnianej katapulty pokrytej skórą, nazwanej przez autora Kroniki inflanckiej - ribalde. Szturm rozpoczęto atakiem na bramę grodu. Walka miała być tak zacięta, że śnieg stał się czerwony od krwi. Załoga zamku kopała zamaskowane doły, umacniała fortyfikacje. Mimo że Żmudzini „stali jak wkopani w ziemię", oblężenie nie powiodło się. Sporządzona przez Żmudzinów katapulta ugrzęzła w zamaskowanym okopie. Poganie zostali zmuszeni do rezygnacji z oblężenia. Żmudzini, po spaleniu ciał czterystu wojowników, którzy zginęli podczas szturmu Heiligenberga, wycofali się. Konsekwencją nieudanego oblężenia zbudowanego przez Krzyżaków zamku było opuszczenie przez Semgallów Terweten, w którym z powodu bliskości Heiligenberga nie mogli się dalej utrzymać..."


Fragment książki: Dariusz Prekop - "WOJNA ZAKONU KRZYŻACKIEGO Z LITWĄ W LATACH 1283-1325" s. 60

ozdoba

"... ..."

"... ..."

"... ..."

"... ..."

Strona główna Władcy Ważne bitwy Polityka prywatności Antykwariat Księga gości