ozdoba

V WYPRAWA KRZYŻOWA
1217-1221

ozdoba

W 1213 roku papież Innocenty III proklamował nową krucjatę. 11 listopada 1215 roku rozpoczął się Sobór Laterański IV, na którym uchwalono jeden dekret dotyczący nowej krucjaty.

"...Przyjęto w nim, że spotkanie krzyżowców odbędzie się 1 czerwca 1217 r. na Sycylii. Na cele nowej wyprawy krzyżowej ustanowiono podatek na okres trzech lat w wysokości dwudziestej części dochodów kościelnych i dziesiątej dochodów z dóbr papieskich i kardynalskich. Grożono nałożeniem ekskomuniki na tych wszystkich, którzy prowadzili handel ze światem islamu, natomiast odpustem zupełnym objęto tych, którzy mieli swój udział w budowie statków na cele morskiej ekspedycji. Były to warunki zbliżone do tych, które przysługiwały chrześcijanom walczącym w Ziemi Świętej. Głównym świeckim ramieniem krucjatowej ekspedycji miał być władca Niemiec, król rzymski Fryderyk II Hohenstauf, jednakże właściwe przewodnictwo, czyli prymat duchowy nad akcją, zastrzegano dla papieskiego legata. Moment ten, jak i absolutny triumf koncepcji teokratycznych „zdawał się stwarzać iluzję bezwzględnej wyższości władzy kościelnej"...."


Fragment książki: Jerzy Hauziński "Fryderyk II Hohenstauf cesarz rzymski" s. 78

"...Innocenty III zmarł wśród przygotowań do krucjaty 16 lipca 1216 i oku w Perugii. Jego następca Honoriusz III (1216‒1227) uczynił wprawdzie sprawę krucjaty swą własną w równej mierze, jak Innocenty III, był jednak człowiekiem pozbawionym geniuszu, a brakowało mu też energii i prężności jego poprzedników. Okazało się teraz także, że z Francji, zajętej wojnami z albigensami, nie można się było spodziewać zbyt wiciu krzyżowców. Większy był natomiast zapał w Austrii i na Węgrzech, których król nosił krzyż od 1196 roku..."


Fragment książki: H. E. Mayer "HISTORIA WYPRAW KRZYŻOWYCH" s. 355

"...Za papieskim wezwaniem do udziału w wyprawie krzyżowej poszli także Holendrzy i Fryzowie pod dowództwem hrabiego Wilhelma I (1203- 1223). Już w maju wypłynęli z ujścia Mozy, przerwali jednak rejs w Lizbonie, ponieważ tamtejszy biskup zwrócił się do nich z prośbą, by wzięli udział w walkach z Maurami. Dlatego dopiero wiosną dołączyli do zebranych pod Akką, głęboko jednak skłóconych krzyżowców..."


Fragment książki: E. W. Wies "CESARZ FRYDERYK II" s. 84

"...Za ostateczne odstąpienie Zary Wenecjanie zgłosili gotowość przetransportowania armii węgierskiej. W sierpniu 1217 roku oddziały austriacko ‒ węgierskie zgromadziły się w Splicie, podczas gdy z pierwotnie wskazanego portu w Brindisi wypłynęli tylko nieliczni Francuzi. Leopold VI Austriacki wyruszył zaraz ze Splitu drogą morską, wkrótce potem - we wrześniu - poszedł jego śladem Andrzej Węgierski, a w Akce dołączyli do krzyżowców jeszcze książę Antiochii oraz król Cypru Hugon..."


Fragment książki: H. E. Mayer "HISTORIA WYPRAW KRZYŻOWYCH" s. 355-356

"...Narady odbywane z królem Jerozolimy, Janem z Brienne, oraz z wielkimi mistrzami zakonów rycerskich i baronami nie doprowadziły ani do ustanowienia jednolitego dowództwa, ani do wyznaczenia jasnego celu operacji. Późną jesienią i wczesną zimą 1217 roku krzyżowcy, wspierani jedynie w niewielkim stopniu przez króla węgierskiego, podjęli trzy ekspedycje przeciwko Saracenom, którzy jednak nie stanęli do walki, tak iż nie przyniosły one żadnego rezultatu..."


Fragment książki: H. E. Mayer "HISTORIA WYPRAW KRZYŻOWYCH" s. 356

"...W styczniu 1218 roku król Andrzej odłączył się poirytowany od wyprawy, by przez Anatolię powrócić do domu. Wraz z nim odeszli Boemund IV z Antiochii i Hugon Cypryjski, który jednak zmarł, zanim dotarł w rodzinne strony. Pozostali krzyżowcy byli zbyt słabi, by podejmować operacje wojskowe i spędzali czas na odbudowie Cezarei i przekształcaniu należącego do templariuszy „zamku pielgrzymów” (Athlith) w niezdobytą omalże twierdzę nadmorską, która miała osłaniać od południa przełęcze Karmelu..."


Fragment książki: H. E. Mayer "HISTORIA WYPRAW KRZYŻOWYCH" s. 356

"...26 kwietnia 1218 roku przyszedł nowy impuls dla chrześcijan w Ziemi Świętej. Mianowicie owego dnia wylądowała w Akce flota z niemieckimi i skandynawskimi pielgrzymami, a pod wrażeniem tego wzmocnienia postanowiono wprowadzić w czyn wcześniej podjętą decyzję, aby wyruszyć przeciwko Damietcie w Egipcie..."


Fragment książki: Willy Cohn "HERMANN VON SALZA" s. 30

"...Dopiero gdy w kwietniu i maju 1218 roku krzyżowcy z Fryzji i Dolnej Nadrenii pod przewodnictwem kolońskiego kuratora szkoły katedralnej Oliwera wpłynęli po rocznej podróży i pełnych przygód walkach w Portugalii do portu w Akce, można było myśleć o nowej wojnie. Rada wojenna postanowiła zaatakować miasto Damiettę w delcie Nilu, którą to decyzją ponownie podejmowano dawny plan zniszczenia centrum potęgi islamskiej w Egipcie, by później tym łatwiej można było zdobyć Jerozolimę. Jakub z Vitry, biskup Akki, zobowiązał się poinformować o tej decyzji papieża, a jego listy są ważnym źródłem do historii krucjaty..."


Fragment książki: H. E. Mayer "HISTORIA WYPRAW KRZYŻOWYCH" s. 356

"...Już 24 maja nastąpiło odpłynięcie części floty, przy którym jednak dowódcy, opóźnieni przez porywisty wiatr, nie byli jednak obecni. Wyruszyli oni 6 dni później, w dniu 2 czerwca. Wśród dowódców znajdował się również Hermann von Salza, który po raz pierwszy pełnił odpowiedzialną funkcję w wielkiej wyprawie..."


Fragment książki: Willy Cohn "HERMANN VON SALZA" s. 30-31

"...Frankowie, jak wykazał Gottschalk, zabezpieczyli swoje plany operacji i przeciwko Damietcie także pod względem dyplomatycznym i przyjęli ofertę sojuszu ze strony anatolijskiego sułtana Rumseldżuków, Kajkuwusa (1210‒1219). Kajkawus miał pewne plany związane z Aleppo i Al‒Dżazirą, dlatego wspierał Franków i krzyżowców w ich zamiarach wojennych w Egipcie..."


Fragment książki: H. E. Mayer "HISTORIA WYPRAW KRZYŻOWYCH" s. 357

Damietta 1218-1219

"...W końcu maja 1218 i oku krzyżowcy przybyli pod Damiettę, silną twierdzę i drugi pod względem ważności port Egiptu, i rozbili obóz na zachodnim brzegu Nilu naprzeciwko miasta. W czerwcu Kajkawus ruszył na Aleppo, lecz jego kampania załamała się już w sierpniu na skutek zdecydowanego oporu Al‒Aszrafa. Wyprawa Seldżuków zbyt szybko zakończyła się niepowodzeniem, by zapewnić krzyżowcom osłonę na flankach..."

"...Najsilniejszym punktem umocnień Damietty była Wieża Łańcuchowa na Nilu, zwana tak od łańcucha zamykającego bieg rzeki, biegnącego od niej ku wschodniemu brzegowi, na którym znajdowało się miasto. Dlatego to przeciwko niej zwrócił się najpierw główny wysiłek krzyżowców, albowiem zachodnia połowa Nilu wydawała się nieżeglowna, tak że wieża kontrolowała praktycznie całe ujście rzeki. Al‒Kamil, którego atak frankijski kompletnie zaskoczył, w pośpiechu rozbił ze swymi oddziałami obóz na południe od miasta na brzegu wschodnim. Jego celem taktycznym było uniemożliwienie Frankom przejścia przez rzekę, albowiem wówczas zdołaliby oni całkowicie okrążyć Damiettę od strony lądu. Z okrętów i branderów, wspierani przez nieustanny ostrzał ośmiu katapult, krzyżowcy przypuszczali wielokrotnie atak na Wieżę Łańcuchową za każdym razem byli jednak odpierani. Wówczas to kurator szkoły katedralnej Oliwer, który w swojej Historia Damiatina pozostawił nam ważną relację o krucjacie, polecił zbudować za niemieckie pieniądze machinę oblężniczą szczególnego rodzaju: na dwóch powiązanych ze sobą kogach wzniesiono cztery maszty podtrzymujące na szczycie drewnianą instalację mocującą, pod nią zaś most zwodzony poruszany za pomocą wielokrążków. 24 sierpnia 1218 roku mimo rozpaczliwego oporu oblężonych, którzy o mało nie zniszczyli machiny ogniem greckim, udało się opuścić most na blanki wieży i zająć górne jej piętra. Następnego dnia załoga skapitulowała. Krzyżowcy przecięli łańcuch, zniszczyli most pontonowy wiodący na wschód w kierunku miasta i zbudowali zamiast niego nowy do swego obozu na zachodzie..."

"...Poczynając od września 1218 roku, krzyżowcy, którzy mimo zdobycia Wieży Łańcuchowej wciąż jeszcze nie zdołali postawić stopy na wschodnim brzegu, otrzymywali nieustannie posiłki z Europy. Przybywali Włosi, Francuzi, Anglicy i Hiszpanie. Co prawda napływ nowych wojowników równoważony był od wiosny 1219 roku przez słaby, ale siały strumyczek powracających do domu, którym kościelni przywódcy na próżno obiecywali, że odpust zupełny obejmie nawet ich rodziny, jeśli pozostaną na miejscu. Nie brakowało także zwykłych chorób obozowych..."

"...Wśród nowo przybyłych jesienią 1218 roku było także dwóch kardynałów legatów, wysłanych przez papieża: Robert de Courson, który wkrótce zmarł, oraz Pelagiusz z Albano. To na nich spoczywał obowiązek przeforsowania powszechnego od czasów Innocentego III wyobrażenia o kościelnym zwierzchnictwie nad krucjatą..."

"...Atak Al‒Kamila na ich obóz 9 października nie powiódł się dzięki czujności Jana z Brienne. Zima była świadkiem jedynie niezdecydowanych ataków podejmowanych przez wojska krucjaty, ale na początku lutego dowództwo przejął energiczny Pelagiusz, którego ani wtedy, ani później początkowe niepowodzenia nie były w stanie powstrzymać od realizowania z niezłomnym uporem raz obranego celu taktycznego..."

"...Powodzeniu jego działań sprzyjał wszakże fakt, że pogorszenie się sytuacji militarnej Al‒Kamila, który nieustannie nakładał wielkie podatki na chrześcijan koptyjskich i na mieszkańców miast oraz wymuszał na nich wystawianie wciąż nowych kontyngentów wojska, doprowadziło do spisku wśród emirów egipskich. Sułtan stracił głowę i uciekł z obozu, który także armia opuściła teraz w panice. To umożliwiło krzyżowcom zajęcie 5 lutego 1219 roku owego obozu położonego na wschodnim brzegu. Zdobyli tam nie tylko bogate łupy, ale mogli teraz już całkowicie okrążyć Damiettę i odciąć ją od wszelkiego zaopatrzenia..."

"...Jednak niebezpieczeństwo grożące Damietcie ciążyło mu tak bardzo, że w marcu 1219 roku ogłosił świętą wojnę. Przedtem jeszcze daremnie próbował dojść do porozumienia z krzyżowcami. Jego ofertą był długoterminowy rozejm oraz zwrot całego dawnego Królestwa Jerozolimskiego oprócz Transjordanii, za którą zaproponował 30 000 bizantów odszkodowania. W zamian za to krzyżowcy mieli wycofać się z Egiptu. Do przyjęcia tej propozycji nie doszło na skutek oporu legata..."

"...Sułtan ponownie podjął walkę, ale jego atak na obóz chrześcijański załamał się na dobrym systemie umocnień oraz na obu mostach pontonowych (jeden z nich przerzucono na 38 statkach) zbudowanych przez krzyżowców. Równie bezskuteczna okazała się próba zamknięcia odnogi Nilu pod Damiettą i poprowadzenia wód rzeki drugim jej ramieniem biegnącym w pobliżu Rosetty, albowiem popękały groble..."

"...W maju w drogę powrotną do domu wyruszył mężny Leopold VI Austriacki, którego Pelagiusz daremnie próbował zatrzymać, ale mimo to w lipcu i sierpniu legat podjął kilka ciężkich szturmów na miasto. Nie przyniosły one sukcesu, wprowadziły jednak zamieszanie w szeregach muzułmanów..."

"...Dopiero 29 sierpnia Al‒Kamil zdołał odnieść większy sukces w starciu z oblegającymi. Wykorzystał ten moment, by ponownie przedłożyć im swoją ofertę zawarcia pokoju. Teraz zobowiązał się nawet jeszcze do zwrotu Krzyża świętego oraz do odbudowy na własny koszt zburzonych zapobiegliwie w marcu w Palestynie twierdz i murów miejskich Jerozolimy. Al‒Kamil pragnął ocalić egipski rdzeń państwa Ajjubidów. Jego położenie mimo sierpniowego sukcesu uległo pogorszeniu, albowiem niewystąpienie wylewów Nilu zagroziło jego krajowi nieurodzajem. Ponadto sytuacja w Damietcie stała się prawie nie do zniesienia. Ludność dręczył głód. [...] Mimo to zdobycie Damietty nie oznaczałoby dla krzyżowców jeszcze zdobycia Egiptu, dlatego oferta Al‒Kamila była naprawdę wielce wspaniałomyślna. Jan z Brienne opowiadał się zresztą za jej przyjęciem, zwłaszcza że to przecież Jerozolima była powszechnie upragnionym celem kryjącym się za kampanią egipską. Jednak Pelagiusz ponownie ją odrzucił. [...] tak oto szansa zakończenia krucjaty sukcesem pozostała niewykorzystana..."

"...W tym czasie w obozie krzyżowców przebywał także św. Franciszek z Asyżu, który doprowadzić miał do zwycięstwa ruch ubóstwa przez założenie zakonu franciszkanów oraz przez oddziaływanie własnym przykładem. Tam, gdzie zawodziła broń, próbował on osiągnąć cel swymi kazaniami. Po początkowych wahaniach legat zezwolił mu udać się do obozu Al‒Kamila, który wysłuchał jego słów z cierpliwością wskazaną na tym etapie pertraktacji, jednak nawrócenia wymarzonego przez Franciszka nie brał pod uwagę..."

"...Od jesieni 1219 roku Damietta była już nie do utrzymania. 5 listopada chrześcijanie znaleźli kilka nieobsadzonych odcinków muru i choć nie doszło do zdrady, zdobyli miasto prawie bez wałki. Ludność, i tak już wycieńczona przez głód i choroby, została albo wygnana, albo zamieniona w niewolników, jedynie dzieci zdołał uratować Jakub z Vitry przez udzielenie im chrztu..."


Fragment książki: H. E. Mayer "HISTORIA WYPRAW KRZYŻOWYCH" s. 357-362

"...W owym czasie przy armii krzyżowców znajdował się również święty Franciszek z Asyżu, który pragnął nawrócić sułtana Malika al-Kamila. Kronika Jana z Elemozyny podaje na ten temat: „Opowiadają, że stanął (święty Franciszek) przed sułtanem, ten zaś zaofiarował mu wiele podarków i kosztowności, a kiedy sługa Boży ich nie przyjął, powiedział: - Weźcie je i rozdzielcie wśród świątyń i potrzebujących chrześcijan! Ale sługa Boży jednak odmówił, zapewniając, że o potrzeby biednych troszczy się Boża Opatrzność. W trakcie wygłaszania nauki Franciszek z Asyżu zaofiarował się pójść w ogień razem z saraceńskim kapłanem, aby w pełni udowodnić, że Chrystusowe prawo jest prawdą. Ale sułtan rzekł: „Bracie, nie sądzę, by jakikolwiek saraceński kapłan zechciał pójść w ogień za swoją wiarę..."


Fragment książki: E. W. Wies "CESARZ FRYDERYK II" s. 85

ozdoba

"...Wrażenie, jakie upadek miasta wywarł w świecie islamskim, było przytłaczające. Al‒Kamil czynił, co mógł. Przeniósł swój obóz w dół Nilu do Al‒Mansury („Zwycięskiej”), gdzie zbudował nowe miasteczko obozowe, które miało jeszcze stać się sławne w dziejach krucjat. W ten sposób zamknięta została droga do Kaim. Al‒Mu’azzama wysłał z powrotem do Palestyny, by tam związał siły Franków. Poza wszystkim jednak musiał starać się zyskać na czasie, albowiem jakieś kontruderzenie wyobrażalne było jedynie wówczas, gdyby podjęto je zjednoczonymi siłami wszystkich Ajjubidów..."


Fragment książki: H. E. Mayer "HISTORIA WYPRAW KRZYŻOWYCH" s. 362

"...Tymczasem krzyżowcy urządzali się w Damietcie, jednak panujące wśród nich wewnętrzne niesnaski uniemożliwiały im w ciągu całego roku 1220 i aż do lata 1221 podjęcie jakichś decydujących działań. Jan z Brienne rościł sobie pretensje do miasta i kazał już bić monety przedstawiające go jako władcę Damietty. Pelagiusz oświadczył w odpowiedzi, że należy ona do wspólnoty wszystkich krzyżowców, których reprezentowanie mogło być jedynie rzeczą Kościoła. Wiosną 1220 roku Jan, zirytowany, wypłynął z powrotem do Akki, albowiem legat swą tymczasową zgodę na jego panowanie uzależnił od rozstrzygnięcia papieskiego, którego rezultat nie ulegał żadnej wątpliwości. Poza tym kasy króla były puste, a Al‒Mu’azzam z powodzeniem prowadził w Palestynie operacje przeciwko Frankom - Akka i na pół opuszczony Tyr były wszystkim, co im pozostało...."


Fragment książki: H. E. Mayer "HISTORIA WYPRAW KRZYŻOWYCH" s. 363

"...Wyjazd Jana uczynił Pelagiusza jedynym przywódcą, jednak nie udawało mu się w dostatecznej mierze powściągać przekształcających się już w starcia zbrojne niesnasek pomiędzy poszczególnymi grupami narodowymi, które dawały się jakoś utrzymać pod kontrolą jedynie przez przydzielenie im w mieście odrębnych kwater. Legata popierali jeszcze tylko Włosi, a i oni jedynie dlatego, że łupy rozdzielono na nowo w sposób korzystny dla nich..."


Fragment książki: H. E. Mayer "HISTORIA WYPRAW KRZYŻOWYCH" s. 363

"...By pobudzić krzyżowców do czynu, Pelagiusz nakazał przełożyć na francuski i ogłosić im spisane po arabsku proroctwa, a także rozpowszechnić je w odpisach na Zachodzie. [...] Ostatecznie sam Pelagiusz przepełniony był niewzruszoną wiarą w prawdziwość owych przepowiedni. Musiały one być dlań czymś znacznie więcej niż tylko instrumentami propagandy, albowiem jego sprzeciw wobec propozycji pokojowych Al‒ Kamila nie daje się wytłumaczyć racjonalnie, staje się jednak zrozumiały, gdy przyjąć, że pozostawał on całkowicie pod wpływem wspomnianych pism. Według nich zwycięstwo było pewne..."


Fragment książki: H. E. Mayer "HISTORIA WYPRAW KRZYŻOWYCH" s. 363-364

"...Wszystko potoczyło się jednak inaczej, niż sądził Pelagiusz. Najpierw nie przybył Fryderyk, choć przy swej koronacji cesarskiej w 1220 roku powtórnie ślubował wyprawę krzyżową. Wysłał jednak przynajmniej około 500 rycerzy pod wodzą księcia Ludwika Bawarskiego, którzy mimo inaczej brzmiących rozkazów cesarskich wspierali legata w jego żądaniach, by kontynuować podbój Egiptu. Jan z Brienne, który pod wpływem zdecydowanie formułowanych zarzutów papieża powrócił 7 lipca 1221 roku do Damietty, na próżno przeciwstawiał się temu nierozważnemu przedsięwzięciu...."


Fragment książki: H. E. Mayer "HISTORIA WYPRAW KRZYŻOWYCH" s. 364

"...Ponowna oferta zawarcia pokoju przedłożona przez Al‒Kamila rozbiła się o żądania, wysuwane teraz przez Franków, zwrotu także Transjordanii, która dla Ajjubidów była niezbędna jako pomost pomiędzy Egiptem a Syrią..."


Fragment książki: H. E. Mayer "HISTORIA WYPRAW KRZYŻOWYCH" s. 364

"...17 lipca krzyżowcy wyruszyli na podbój kraju i posuwali się wschodnim brzegiem w górę rzeki, a 24 lutego okopali się pod Mansurą. Ich obóz leżał wewnątrz kąta utworzonego przez Nil i jeden z jego bocznych dopływów, a jedynie nieznajomość stosunków hydrograficznych Egiptu mogła wzbudzić we Frankach wiarę, że jest to pozycja korzystna strategicznie...."


Fragment książki: H. E. Mayer "HISTORIA WYPRAW KRZYŻOWYCH" s. 364

"...Czwartego czerwca 1221 roku legat ruszył w górę Nilu. Jego imponujące siły zbrojne liczyły ponoć pięć tysięcy rycerstwa, cztery tysiące łuczników i czterdzieści tysięcy pieszych. Przygotowywano się do wielkiej bitwy z sułtanem, nie uwzględniwszy jednak w swoich rachubach dorocznego wylewu Nilu. Ostrzegali przed nim ci spośród krzyżowców, którzy znali kraj. A tymczasem woda w Nilu, podnosząc się, sprawiła, że wyschnięty dotychczas kanał stał się spławny dla floty saraceńskiej..."


Fragment książki: E. W. Wies "CESARZ FRYDERYK II" s. 86

"...Sytuacja w państwie Ajjubidów uległa tymczasem zmianie. Al‒Aszraf zakończył wiosną 1221 roku trzecią wojnę o Mosul, zapobiegając w ten sposób oderwaniu się części Mezopotamii. [...] Z początkiem sierpnia oddziały trzech ajjubidzkich braci połączyły się w Egipcie, a 10 sierpnia krzyżowcy spostrzegli, że muzułmanie okrążyli ich zręcznym manewrem, odcinając od wszelkich połączeń lądowych i wodnych z Damiettą. Nie mogły teraz dotrzeć do nich ani dostawy żywności, ani odsiecz, gdyż Al‒Kamil kazał zniszczyć tamy na rzece, co przy wysokim o tej porze roku stanie wód Nilu doprowadziło do całkowitego zatopienia okolicznych obszarów..."


Fragment książki: H. E. Mayer "HISTORIA WYPRAW KRZYŻOWYCH" s. 365

"...26 sierpnia zrozpaczeni krzyżowcy próbowali przebić się jedyną leszcze dostępną, ale obsadzoną już przez Al‒Kamila drogą do Damietty. Po przebyciu kilku mil utknęli wszakże w bagnach, ponieważ sułtan zatopił także i tę drogę. Pelagiusz musiał teraz prosić o pokój i następnego dnia zawarto rozejm na osiem lat, przewidujący opuszczenie przez chrześcijan Egiptu w zamian za prawo do swobodnego wycofania się. W ten oto sposób wskutek uporu legata swój niechlubny koniec znalazła wyprawa krzyżowa, która tyle razy tak bliska była odzyskania Jerozolimy..."


Fragment książki: H. E. Mayer "HISTORIA WYPRAW KRZYŻOWYCH" s. 365

"...Pelagiusz i jego wojsko, otoczeni wodami Nilu, znaleźli się na wyspie, zagrożeni przez flotę egipską. Wybuchła panika. Sułtan kazał otworzyć śluzy Nilu i zalać drogę odwrotu pierzchającym w bezładzie zastępom. Nieszczęsny Pelagiusz, ratując życie, schronił się w Damietcie. Ósmego września 1221 roku opuszczono miasto i twierdzę, a legat musiał teraz błagać sułtana o ośmioletni pokój lub przynajmniej zawieszenie broni. Cała wyprawa krzyżowa została zaprzepaszczona, stając się ofiarą pychy i religijnej gorliwości graniczącej z obłędem. Ale papież nie obarczył za to winą nieznającego umiaru legata, lecz Fryderyka II, który w dalszym ciągu nie wywiązał się jeszcze z przyrzeczenia w 1215 roku, kiedy to zapewniał o swoim udziale w wyprawie krzyżowej, mimo że 22 listopada 1220 roku papież koronował go na cesarza..."


Fragment książki: E. W. Wies "CESARZ FRYDERYK II" s. 86

Strona główna Władcy Ważne bitwy Polityka prywatności Antykwariat Księga gości