Tyberiada 1187

Oblężenie Tyberiady było kolejnym etapem kampanii Saladyna przeciwko Królestwu Jerozolimy. Pod koniec czerwca 1187 roku muzułmanie po przekroczeniu granicy zajęli występ górski na północ od Kafr Sabt, miejscowości leżącej pomiędzy Tyberiadą a Seforis, gdzie rozmieścili swe oddziały łacinnicy pod wodzą Gwidona de Lusignan. 2 lipca 1187 roku sułtan dał rozkaz do ataku na Tyberiadę.

"...2 lipca, w czwartek, muzułmanie zaatakowali Tyberiadę, wykorzystując do tego machiny i wojska inżynieryjne. Saladyn, obawiając się szybkiego kontrataku Franków oraz tego. że oblężenie się przeciągnie, pozostał z mamelukami w Cafarsset, by w razie niebezpieczeństwa móc powstrzymać łacinników, co dałoby czas pozostałym wojskom na wycofanie się. Szczęśliwie dla muzułmanów, garnizon Tyberiady, okrojony do minimum, musiał oddać miasto i wycofać się do cytadeli. Eschiva, żona hrabiego Rajmunda kierująca obroną, wysłała do króla posłańca z wiadomością: „Turcy otoczyli miasto, W walce rozbili mury i wdarli się przez wyłomy. Panie, natychmiast przyślij pomoc, gdyż zostaniemy pokonani i wzięci w niewolę. Dramatyzmu sytuacji dodał pożar, który wybuchł przypadkiem, gdy jeden z muzułmanów, nieostrożnie obchodzący się z pochodnia, podpalił magazyny. Ogień strawił całą Tyberiadę z wyjątkiem twierdzy..."


Fragment książki: Piotr Biziuk "HATTIN 1187" s. 83

"...O świcie, w czwartek 2 lipca, zaatakował Tyberiadę ze swoją własną awangardą, „płonącym węglem muzułmanów", wraz z wieloma saperami i murarzami, natomiast zasadnicza część wojska pozostała w Kafr Sabt. Garnizon w Tyberiadzie próbował przekupić Saladyna, lecz „ten, który ma nadzieję na zyskanie Bożej odpłaty w walce z wrogami", odrzucił propozycję. Według jego własnych słów: „kiedy ludzie uświadomili sobie, że mają przeciwnika, którego nie można zwyciężyć podstępem i zadowolić trybutem, zatrwożyli się, że wojna ich unicestwi, i poprosili o litość, lecz pokonał ich miecz sługi [bożego]". Atak skoncentrował się na wieży, która została podminowana i w ciągu jednego dnia runęła. Muzułmanie dokonali zmasowanego szturmu dzięki temu wyłomowi i wdarli się po drabinach na mury. Mieszkańców wymordowano albo wzięto do niewoli, miasto splądrowano, a jego składy pełne łatwopalnych produktów, bawełny i oliwy, podpalono. Saladyn przechwalał się, że oprócz mnóstwa koni i bydła zdobył całe stosy złota i srebra. W cytadeli, której według jego słów broniła głęboka fosa, wzięto do niewoli cały garnizon frankijski wraz z żoną Rajmunda, hrabiną Eschivą. Muzułmańscy saperzy przygotowywali się do kolejnego ataku, lecz wtedy właśnie nadeszła nowina, że Frankowie w końcu zdecydowali się przejść do działania..."


Fragment książki: M. C. Lyons D. E. Jackson "SALADYN" s. 292

Szukaj:


Strona główna Władcy Ważne bitwy Polityka prywatności Antykwariat Księga gości