Przedecz 1329

Pod koniec kwietnia 1329 roku Krzyżacy kontynuując działania wojenne rozpoczęte w 1327 roku postanowili wykorzystać nieobecność Władysława Łokietka, który wówczas rezydował w Poznaniu, i zaatakowali Kujawy oraz Ziemie Łęczycką, gdzie podjęli się próby zdobycia grodu Przedecz.

"...Ale równolegle do grupy dobrzyńskiej, działał drugi oddział krzyżacki, na czele którego stał znany nam już komtur krajowy chełmiński Otto von Luterberg, co wiemy dzięki żmudnej analizie dość mętnych w tej kwestii źródeł, dokonanej przez S. Zajączkowskiego. Grupa ta posunęła się w kierunku Łęczycy prawdopodobnie w celu osłonięcia przed ewentualną kontrakcją Polaków grasujące w dobrach biskupich oddziały zgrupowania dobrzyńskiego. Oddział von Luterberga bez przeszkód dotarł pod Przedecz, gród który u Wiganda występuje jako Mosborg. „Tego roku po Wielkiejnocy - pisze on - brat Otto z Luterberga dziwnych rzeczy w ziemi chełmińskiej dokonał. Obiegł on Mosborg, machinami i strzałami mocno szturmował i chciał, aby się poddali. Oni hardo odpowiedzieli, mniemając się bezpiecznymi, i pogróżki jego mniej sobie ważąc. Jednak brat Otto z Prusakami szturmem zdobył zamek, i 80 ludzi z pomiędzy znaczniejszych zabił ". Informacja ta wskazuje na skład grupy von Luterberga, w której dominować musieli wolni Prusowie (Witingowie), a także inne oddziały - przeważnie piesze - przystosowane do zdobywania grodów, skoro pobudowano machiny i za ich pomocą szturmowano gród. Postawa zaś załogi polskiej może z kolei sugerować słabą orientację w sytuacji jej dowódców, prawdopodobnie nieuświadamiających sobie w pełni, że król rozpuścił rycerstwo do domów i praktycznie nie ma szans na odsiecz. Oczywiście tezę tę wysnuliśmy, nie chcąc umniejszać bohaterstwa naszym praojcom. Na każdej wojnie jednak dowódcy kalkulują na ile słuszne jest w danej sytuacji poświęcanie życia szeregowych wojowników i ludności cywilnej, a średniowiecze bynajmniej nie stanowiło pod tym względem wyjątku. Zresztą dalsze wypadki pokażą, że kiedy nadarzała się szansa wyjścia załogi za cenę oddania zabudowań (które i tak ulegały natychmiastowemu spaleniu), korzystano z niej. Gród więc padł, a przy okazji doszło do rzezi obrońców - 80 zabitych to dużo, jak na owe czasy, tyle samo mniej więcej dało głowę podczas „rzezi" gdańskiej. Niestety nie znamy imion rycerzy, którzy zginęli w Przedeczu..."


Fragment książki: Piotr W. Lech "Pierwsza wojna polsko-krzyżacka 1308-1343" s. 81-82

Szukaj:


Strona główna Władcy Ważne bitwy Polityka prywatności Antykwariat Księga gości