Inowrocław 1332

Po zdobyciu Brześcia Kujawskiego Krzyżacy podeszli pod Inowrocław.

"...wojska Luterberga skierowały się szybko na północ i podeszły pod drugi, najważniejszy gród i ośrodek miejski na Kujawach - Inowrocław. I tam znajdowała się na grodzie załoga królewska pod dowództwem starosty Kujaw i wojewody inowrocławskiego Jana z Płonkowa. Przed 26 kwietnia 1332 r. armia krzyżacka otoczyła miasto z przyległym grodem i rozpoczęła ostrzał, także za pomocą machin. Spowodowało to szybką zmianę nastrojów w mieście, a jego mieszkańcy - i tutaj częściowo pochodzenia niemieckiego, pozostający głównie pod wrażeniem upadku Brześcia i siły oblegających - dobrowolnie poddali się Zakonowi 26 kwietnia. Zapewne gród próbował się jeszcze bronić, jednak został szybko zdobyty. Dowództwo krzy-żackie pozwoliło rycerstwu kujawskiemu i mieszczanom podjąć decyzję pozostania pod władzą Zakonu lub opuszczenia ziemi czy miasta w ciągu ośmiu dni..."


Fragment książki: Marian Biskup "Wojny Polski z Zakonem Krzyżackim 1308-1521" s. 43-44

"...Armia krzyżacka, pozostawiwszy część sił w Brześciu, ruszyła pod drugi najważniejszy na Kujawach gród - Inowrocław. Dowódcą jego obrony był starosta Kujaw i wojewoda inowrocławski, Jan z Płonkowa. W jego otoczeniu przebywali i inni miejscowi dostojnicy: podkomorzy Dobiegniew, kasztelan Bogusza i sędzia Jaśko. Znamienne, że rycerstwo wielkopolskie, zbierające się na rozkaz Wincentego z Szamotuł w Gnieźnie, usłyszawszy o upadku Brześcia zaniechało wyprawy przeciwko Krzyżakom i rozeszło się do domów. Inowrocław więc nie mógł liczyć na pomoc. Musiało to wpłynąć na postawę załogi, tym bardziej że Inowrocław nie był związany z osobą Łokietka tak, jak jego rodzinny Brześć. Obrona Inowrocławia, jak utrzymuje J. Karwasińska, trwała nie więcej jak trzy dni. W opinii współczesnych Inowrocław poddał się dobrowolnie. Nawet Długosz w ten właśnie sposób przedstawia sprawę, pisząc jak na niego dość lakoniczną informację: „[wojsko krzyżackie] zajmuje Inowrocław na skutek dobrowolnego poddania się ". Na procesie warszawskim obrońcy Inowrocławia starają się usprawiedliwiać. Tomisław z Krążkowa mówi, że załoga nie mogła inaczej uczynić z obawy, żeby jej nie wymordowano, zaś dowódca obrony Jan z Płonkowa dodaje, iż załoga i mieszczanie otrzymali od Krzyżaków wybór: pozostać na miejscu lub usunąć się w ciągu ośmiu dni. Dodatkowo chyba i tym razem negatywną rolę odegrali mieszczanie, gdyż Annalista toruński wyraźnie zaznacza, że Krzyżacy: ,,zdobyli miasto Inowrocław bez jakiejś krzywdy mieszkańców" . Mogli tak uczynić wskutek życzliwego przyjęcia przez mieszczan. Podnosi to także S. Zajączkowski, zwracając uwagę na pewne sformułowania, które znalazły się zarówno w instrukcji dla posłów krzyżackich, jadących na zjazd Wyszehradzki w 1335, jak i w dokumencie pokoju kaliskiego z 1343, gdzie wyraźnie zaznaczano, aby król Kazimierz udzielił przebaczenia mieszkańcom Inowrocławia. T. Nowak całą winą za upadek Inowrocławia obarcza mieszczan, twierdząc że poddali oni miasto, zaś osamotniona załoga broniła się na grodzie jeszcze przez kilka dni, ulegając dopiero przewadze liczebnej i technicznej Krzyżaków. Pośrednio w tej teorii popiera go M. Biskup. Powiedzmy jednak szczerze, że w Inowrocławiu znajdowali się niemal wszyscy ważniejsi urzędnicy królewscy, gród był dobrze przygotowany do obrony i mógł przez dłuższy czas stawiać opór, gdyby taka była wola jego załogi. Tej woli właśnie naszym zdaniem zabrakło, co mogło być spowodowane wieściami o upadku Brześcia i niepowodzeniu (braku chęci?) wielkopolskiej odsieczy..."


Fragment książki: Piotr W. Lech "Pierwsza wojna polsko-krzyżacka 1308-1343" s. 135-136

"...Drugim miastem, które wtedy wpadło w ręce Krzyżaków, był Inowrocław. Obroną grodu kierował Jan z Płonkowa, wojewoda inowrocławski i starosta kujawski. Obok niego znajdowali się tam kasztelan inowrocławski Bogusza i sędzia Jaśko, obłożnie wówczas chory. Skoro Krzyżacy podsunęli się z machinami pod mury, mieszczanie poddali miasto dobrowolnie bez walki, za co wyjednali im potem Krzyżacy przebaczenie u króla. Zajęcie Inowrocławia dokonało się 26 IV, a Krzyżacy dali rycerstwu i mieszczanom do wyboru albo uznać ich rządy, albo wynieść się do dni ośmiu. Po zdobyciu najsilniejszych punktów obrony ziemi kujawskiej inne grody nie stawiały oporu Krzyżakom..."


Fragment książki: Edmund Długopolski "WŁADYSŁAW ŁOKIETEK NA TLE SWOICH CZASÓW" s. 356

Szukaj:


Strona główna Władcy Ważne bitwy Polityka prywatności Antykwariat Księga gości