Dyrrachium 1107-1108

Jesienią 1107 roku na czele zbrojnej floty wyruszył z Bari w kierunku Bizancjum długo zapowiadany i żądny cesarskiej krwi Boemund. Dwanaście okrętów bojowych, otoczonych statkami transportowymi, dopłynęło do bizantyjskiej ziemi w okolicy Aulony. Norman dosyć szybko przejął miasto, a następnie rozpoczął marsz w kierunku Dyrrachium, gdzie na początku 1108 roku rozpoczął oblężenie tego świetnie obwarowanego grodu.

"...Zdobywając Dyrrachium Boemund dysponowałby kolejnym obok Aulony portem i potężnym punktem oporu. Norman nie przewidział, że od czasu jego kampanii, jaką toczył tutaj przed ponad dwudziestoma laty, wiele się na tym obszarze zmieniło. Aleksy I rozbudował umocnienia leżącej u ujścia rzeki Elissos, twierdzy o takim samym imieniu. Posiadanie jej przez Bizantyńczyków sprawiało, że Boemund nie był w stanie zamknąć pierścienia okrążenia wokół Dyrrachium, gdyż twierdza ta pozwalała na ciągłe dostarczenie drogą wodną zaopatrzenia do oblężonego miasta. Mając pewność co do załogi Dyrrachium cesarz nie spieszył się z podjęciem działań przeciwko Boemundowi. Na dowódców nowych sił skierowanych przeciwko Normanom wyznaczył wielkiego drungariosa floty Eustathiosa Kyminianosa (megan droungarion tou stolou) i Nikefora, syna Dekanosa. Rozkazał także ciągle dowodzącemu flotą duksowi Izaakowi Kontostefanowi i jego podwładnym, Eksazenosowi Dukasowi i Hyleasowi, by zablokowali wszelką żeglugę pomiędzy Longobardią a Bizancjum.
Czas, który dali Aleksemu I obrońcy Dyrrachium i działania jego floty, cesarz przeznaczył na dozbrojenie swoich żołnierzy. Do uszu cesarza doszło bowiem, że Boemund spalił swoje okręty transportowe na początku wiosny roku 1108 licząc, że zmusi swoich żołnierzy do bardziej zaciętej walki. Anna Komnena sugeruje, że Norman uczynił tak, gdyż był zagrożony przez bizantyńską flotę (romaikos stolos). Do spalenia okrętów Boemunda być może zmusiło również przybycie floty z Wenecji, która w grudniu roku 1107 połączyła się z Bizantyńczykami, wzmacniając siły morskie Aleksego I. Oblegający Dyrrachium Normanowie wkrótce sami znaleźli się w okrążeniu, gdyż ich oddziałom poszukującym furażu przeciwstawiały się jednostki bizantyńskie, które ograniczyły ich pole manewru tylko do najbliższych okolic oblężonego miasta. Od strony morza zagrożony blokadą bizantyńską Boemund nie mógł również tą drogą ściągać posiłków, ani zaopatrzenia. Wśród źle odżywionych Normanów wybuchła wkrótce zaraza, która przerzedziła ich szeregi.
Również dowodzący obroną miasta bratanek cesarza Aleksy dawał Boemundowi powody do frustracji. Młody Komnen odparł wszystkie jego ataki przy pomocy wymyślnych maszyn oblężniczych, stosując przeciwko Normanowi z powodzeniem różnego rodzaju substancje łatwopalne, którymi niszczył normański obóz. Aleksy I Komnen zaś wspierał bratanka dyplomacją, fingując spisek skierowany przeciwko Boemundowi, wysyłając fałszywe listy do jego dowódców. Cesarz sam też zdemaskował cały plan przy pomocy swojego agenta. Boemund nie dał się jednak na ten manewr nabrać. Cesarzowi tymi działaniami udało się zmusić Boemunda do odstąpienia spod Dyrrachium i podjęcia próby przedarcia się w głąb półwyspu..."


Fragment książki: M. Böhm "FLOTA I POLITYKA MORSKA ALEKSEGO I KOMNENA" s. 188-189

Szukaj:


Strona główna Władcy Ważne bitwy Polityka prywatności Antykwariat Księga gości