Bajt al-Ahzan 1179

Po zwycięskiej bitwie pod Mardż Ujun Saladyn kontynuował walkę z królem Jerozolimy Baldwinem Trędowatym. Następnym etapem było oblężenie Bajt al-Ahzan rozpoczęte 25 sierpnia 1179 roku.

"...Zamek stał tuż nad zachodnim brzegiem Jordanu, który w tym miejscu ma szerokość około 24 m. Wilhelm z Tyru pisze, że znajdował się na wzgórzu „o umiarkowanej wysokości". W rzeczywistości jest to zaledwie pokaźny pagórek, nad którym góruje wyżej położony teren otaczający Jordan w miejscu, gdzie przedziera się on przez wzniesienia do Jeziora Tyberiadzkiego. [...] Chociaż wysoki teren za zamkiem byłby naturalną platformą dla machin oblężniczych, za radą Izza ad-Dina Czauliego postanowiono rozpocząć od próby ataku. Obwód zamku oszacowano na około 800 m. Część wzniesienia zajmował sam zamek, część zaś jego podgrodzie, chronione przez mury. Imad ad-Din widział, jak „młody człowiek z ludu", w postrzępionej koszuli, prowadzi muzułmański oddział szturmowy po wzniesieniach, które Saladyn opisywał jako tak strome, że oparcie dla stóp trzeba było wycinać toporkiem. Atak się powiódł, a garnizon templariuszy wycofał się do zamku. Saladyn obawiał się, że jeśli jego ludzie zostaną tam, gdzie są, to rycerze z garnizonu mogą ich zaskoczyć podczas nocnego ataku, lecz Frankowie skoncentrowali się na obronie i zapalili ognie za bramami, na wypadek gdyby muzułmanie zdołali się przez nie przedrzeć. W rezultacie saperzy Saladyna mogli bez przeszkód kontynuować podminowywanie murów zamku. Za pierwszym razem nie udało im się to i musieli zaczynać pracę od nowa. Poszerzone podkopy podpalono nocą ze środy 28 na czwartek 29 sierpnia, a w czwartek, jak napisał Imad ad-Din - „długo czekaliśmy na to z nadzieją" - część murów runęła. Templariusze z garnizonu podpalili drewno na opał ułożone w stosie za wyłomem, lecz wiatr niósł ogień w ich stronę, a Saladyn napisał potem, że zamek przypominał statek w powodzi ognia. Frankowie poprosili o litość, lecz muzułmanie odrzucili tę prośbę i weszli do niego siłą. Saladyn oszacował liczebność garnizonu na ponad 1500 osób, z czego ponad 700 wzięto do niewoli. Podobno sam ich przesłuchiwał i na jego też rozkaz zamordowano muzułmańskich apostatów wraz z kusznikami, znienawidzonymi przez muzułmanów za celność strzałów. Imad ad-Din dodał, że „ochotnicy i wielu zbirów" z muzułmańskiej armii bez żadnych rozkazów zabili też większość pozostałych, wyzwolono natomiast 100 muzułmańskich jeńców, wykorzystywanych do obróbki kamieni i do prac budowlanych..."


Fragment książki: M. C. Lyons D. E. Jackson "SALADYN" s. 162-163

Szukaj:


Strona główna Władcy Ważne bitwy Polityka prywatności Antykwariat Księga gości