Worringen 1288

Bitwa, która rozegrała się 5 czerwca 1288 roku pod Worringen koło Kolonii, stała się kulminacyjnym momentem rywalizacji o sukcesję limburską. Konflikt powstał po śmierci Irmgardy, córki księcia Limburgii Walrama V, kiedy wydawało się, że następcę tronu Limburgii uda się wyłonić w drodze dyplomacji, do akcji wkroczył Jan I Brabancki. W maju 1288 roku swe prawa do Limburgii postanowiono rozstrzygnąć w bitwie. Na czele wrogich sobie armii stanęli potomkowie Henryka V Luksemburskiego, bracia Henryk VI (ojciec Henryka VII Luksemburskiego), Baldwin i Walram, a po przeciwnej stronie dowództwo objął Jan I Brabancki.

"...Była to duża i krwawa bitwa. Przeciwko Janowi I Brabanckiemu wystąpił dziad Jana Luksemburskiego, Henryk III(VI). W koalicji zmontowanej, aby zapobiec roszczeniom Jana Brabanckiego, znalazł się również arcybiskup Kolonii Zygfryd von Westerburg, który obawiał się o utratę swych wpływów w Dolnej Nadrenii, a także m.in. limburski ród rycerski Skavedriesch, Reinald von Geldern i Walram von Valkenburg. W maju 1288 roku Henryk III(VI) Luksemburski skierował swe wojska w stronę Kolonii. W końcu maja spotkał się z Reinaldem von Geldern i jego sprzymierzeńcami w Valken- burgu i tam Reinald odsprzedał prawa do księstwa Geldrii za 40 000 denarów brabanckich dziadowi Jana Luksemburskiego i jego bratu Walramowi. Zirytowany tymi uzgodnieniami Jan I Brabancki wyruszył w kierunku Valkenburga, a potem Kolonii. Książę brabancki planował m.in. zburzenie zamku w Worringen należącego do wrogiego mu arcybiskupa Zygfiyda von Westerburg. Właśnie pod Worringen odbyła się 5 czerwca bitwa. Najbardziej nas interesujące siły luksemburskie zajęły pozycje naprzeciw Bra- bantczyków. Była to środkowa część frontu i tam właśnie wybuchła niezwykle gwałtowna walka. W jej efekcie zginęła duża część przywódców dynastii Luksemburgów, w tym sam dziad Jana Luksemburskiego Henryk III(VI), jego brat Walram, synowie Baldwin i Henryk, Henryk von Houffalize i kilku innych krewnych. Zmagania trwały do godziny siedemnastej i zakończyły się zdecydowanym triumfem armii księcia brabanckiego. Ocenia się, że w bitwie starło się około 10 000 walczących, chociaż pamiętać należy, że wszelkie obliczenia i statystyki bitew średniowiecznych są zawsze wielce przybliżone, a autorzy podają bardzo rozbieżne szacunki, często związane z orientacją polityczną czy narodową, jaką reprezentowali. Dominowali pod Worringen wojownicy konni, ale udział piechoty był dość znaczny po obu stronach. Na polu bitwy padło około 1100 walczących, a dalszych 700 zmarło później w wyniku ran. W Kolonii naliczono po walce 700 wdów. Jako ciekawostkę warto odnotować istotny wpływ piechoty chłopskiej, która w znacznym stopniu przesądziła o losach konfrontacji. Chłopi zdobyli wóz flagowy arcybiskupa kolońskiego, co spowodowało ostateczne złamanie oporu jego wojsk. Obserwatorzy charakteryzują ich postawę jednak jako bardzo chaotyczną. Atakowali podobno wszystkich rycerzy, którzy im stanęli na drodze, nie patrząc, czy reprezentują oni wroga, czy sojusznika, stąd wielu rycerzy wolało dać się wziąć do niewoli rycerstwu wroga, niż narażać się na śmierć z ręki rozjuszonych chłopów. Można się tu domyślać także uzewnętrznienia na placu boju jakichś konfliktów społecznych i nienawiści biednych wobec bogatych, ale atakowanie przez piechotę chłopską wojowników konnych bez oglądania się na to, czy walczą ze „swoimi", czy z „obcymi" wynikało również z pewnością ze słabej orientacji w zgiełku bitewnym. Z jednej strony mamy brak znajomości znaków rozpoznawczych, jakimi były dla zakutych w zbroje rycerzy herby, z drugiej konieczność szybkiego ataku czy obrony nie pozostawiała czasu na zastanawianie się nad „przynależnością" przeciwnika.

Konsekwencje tej ważnej bitwy były wielorakie. Wojowniczy arcybiskup Zygfryd von Westerberg został jeńcem hrabiego Adolfa V von Berg i przez prawie rok przebywał w niewoli. Po wyjściu na wolność musiał zapłacić 12 000 marek zwycięzcom i zrzec się praw do spornych ziem. Kilka zamków, w tym Worringen, miało zostać rozebranych. Książę brabancki otrzymał 1 września 1292 roku księstwo Limburgii od nowo mianowanego króla rzymsko-niemieckiego Adolfa von Nassau, a w herbie brabanckim wkrótce znalazł się lew limburski. Śmierć czołowych przedstawicieli rodu Luksemburgów pod Worringen nie doprowadziła jednak do jakiegoś głębszego załamania kraju. Władzę przejął najstarszy żyjący syn Henryka III(VI), Henryk IV(VII), późniejszy cesarz, który w chwili śmierci ojca miał około 13 lat..."


Fragment książki: W. Iwańczak "JAN LUKSEMBURSKI" s. 11-12

Szukaj:


Strona główna Władcy Ważne bitwy Polityka prywatności Antykwariat Księga gości