Civetot 1096

Bitwa pod Civetot była starciem ludowej części I wyprawy krzyżowej, która jako pierwsza dotarła do Konstantynopola, a następnie do Azji, z tureckimi siłami sułtana Kilidż Arslana I Ibn Sulajmana.

"...Wieści o pogromie Renalda i jego oddziału — początkowo Turcy rozpuścili plotkę o zdobyciu przez Niemców Nikei, aby wywabić wroga z Civetot — spowodowały w obozie Francuzów nieopisaną panikę. Ustalono, że Piotr Pustelnik uda się natychmiast do Konstantynopola po pomoc. Do jego powrotu krzyżowcy mieli powstrzymać się od podejmowania jakichkolwiek zaczepnych akcji. Stało się jednak inaczej. Bunel, osługując się argumentem konieczności pomszczenia klęski Niemców, przeforsował plan wyjścia naprzeciw Turkom i stoczenia bitwy w otwartym polu. 21 października krzyżowcy opuścili Civetot. W mieście pozostały jedynie kobiety, dzieci, starcy i chorzy oraz część księży. Rozpoczął się ostatni akt tragedii ludowej wyprawy Piotra Pustelnika.
Około 5 km od obozu krzyżowcy wpadli w zasadzkę. Turkom zaskoczenie przyszło tym łatwiej, ponieważ Frankowie posuwali się bez ubezpieczenia, hałaśliwie, w sposób urągający podstawowym zasadom sztuki wojennej. Gdy na jadący na czele poczet rycerzy spadł grad strzał zranione konie wpadły w popłoch, przeciwnik rzucił się do frontalnego ataku. Regularna obrona trwała jedynie przez chwilę. Rozbici krzyżowcy rzucili się do bezładnej ucieczki w kierunku Civetot. Z Turkami na karku wpadli do obozu, w którym niektórzy pielgrzymi pogrążeni byli jeszcze we śnie.
Rozpoczęła się bezlitosna masakra. „Napadli na nich Turcy i jednych znaleźli śpiących, innych nagich, a wszystkich zabijali. Pewien ksiądz odprawiający właśnie mszę umęczony został przy ołtarzu". Turcy oszczędzili jedynie młodych chłopców i dziewczęta oraz. gdy ochłonęli w szale zabijania, garstkę innych jeńców. Około 3000 ludzi schroniło się w starym, zdewastowanym zamku nad brzegiem morza, gdzie udało im się odeprzeć ataki wroga. Po pewnym czasie zabrała ich stamtąd flota cesarska. Gotfrydowi Burelowi, sprawcy pogromu, udało się ujść z pobojowiska. Zginął natomiast Walter Bez Mienia, niewątpliwie jeden z najrozsądniejszych wojskowych przywódców wyprawy, oraz kilku innych znaczniejszych rycerzy: Renald z Breis, Fulko z Orleanu, Hugon z Tybingi, Konrad i Albert z Zimern. Krucjata Piotra Pustelnika dobiegła swojego tragicznego kresu..."


Fragment książki: S. Leśniewski "JEROZOLIMA 1099" s. 29-31

Szukaj:


Strona główna Władcy Ważne bitwy Polityka prywatności Antykwariat Księga gości