Chmielnik 1241

W marcu 1240 roku armia mongolska po spustoszeniu okolic Sandomierza skierowała się w stronę Krakowa. W pobliżu miejscowości Chmielnik doszło do kolejnej potyczki polskiego rycerstwa z oddziałami Pajdara.

"...Ordu posuwając się na Kraków natknął się na silne oddziały krakowskie wojewody Włodzimierza oraz sandomierskie wojewody Pakosława. Do bitwy doszło „o wschodzie słońca" 18 marca pod wsią Chmielnik. Mongołowie uszykowani byli zapewne głęboko w dwa lub trzy rzuty („ogromne oddziały"). Szyk wojska polskiego i jego liczebność nie są znane. Bitwa przebiegała w dwóch fazach. W pierwszej „walcząc bardzo dzielnie przez kilka godzin z pierwszym oddziałem Tatarów, położył [hufiec polski - J. M.] trupem co dzielniejszych Tatarów oraz tych, co przewodzili szeregom, i najpierw zmusił ich do ustąpienia z pola, potem do ucieczki. Gdy jednak Tatarzy z pierwszego oddziału z łatwością oddalili się po posiłki do drugiego, (ów) drugi oddział tatarski, w którym znajdowali się znakomitsi wojownicy, natychmiast podjął walkę i zaczął mocno tratować Polaków zmęczonych poprzednią walką lub rannych" . Jak widać, w opisie Długosza można dostrzec elementy taktyki tatarskiej: „ucieczka" awangardy i atak silnych odwodów po rozluźnieniu ugrupowania polskiego. Uderzający odwód mongolski doprowadził do oskrzydlenia Polaków i zadania im morderczych strat. Zginęli wszyscy wyżsi dowódcy, z wyjątkiem Pakosława, oraz wielu wybitniejszych rycerzy: Krystyn Sułkowic, Wojciech Stępowic, Mikołaj Witowie, Sulisław. Należy jednak pamiętać, że wszystkie bitwy w 1241 r. opisane przez Długosza mają ten sam charakter - po początkowym sukcesie strona polska jest atakowana przez przeważające siły mongolskie. Bitwę pod Chmielnikiem (ale tylko fakt starcia) poza Długoszem wymienia bardzo późny, a przypuszczalnie nawet przejmujący informacje od polskiego dziejopisa Rocznik Śląski Kompilowany. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy o tej właśnie bitwie donosi cytowany wyżej fragment Historii Tatarów. Za Chmielnikiem świadczyłby passus o udziale rycerstwa sandomierskiego i krakowskiego, przeciw fakt, że rycerstwo krakowskie już raz miało ponieść znaczne straty w boju pod Turskiem, a także możliwość mobilizacji rycerstwa na po raz trzeci niszczonej przez Mongołów ziemi sandomierskiej. Zauważmy, że po ciężkiej dla obu stron bitwie pod Turskiem wojewodowie krakowski i sandomierski nie przeprowadzili dokładnego rozpoznania prawego brzegu Wisły. Sprzeczności w przekazie Długosza oraz lakoniczność bardziej wiarygodnych źródeł zmuszają do uznania jedynie faktu ciężkich walk w Sandomierskiem w lutym - marcu 1241 r. ..."


Fragment książki: Jerzy Maroń "LEGNICA 1241" s. 95-96

Szukaj:


Strona główna Władcy Ważne bitwy Polityka prywatności Antykwariat Księga gości