Pomorze Zachodnie 967

Do bitwy pomiędzy wojskami Mieszka I a Wolinianami, dowodzonymi przez niemieckiego landgrafa Wichmanna, doszło 21 września 967 roku. Starcie to było konsekwencją trwających od 962 roku częstych najazdów niemieckiego landgrafa Wichmana - banity i wichrzyciela - na polskie ziemie.

Wcześniej Wichman pokonał polskie wojska. Prawdopodobnie 963 roku w jednej z bitew zginął nieznany z imienia brat Mieszka I.

We wrześniu 967 roku Mieszko odniósł wreszcie pełne zwycięstwo, podstępnie wycofując się ze swoją piechotą z pola walki. W ten sprytny sposób odciągnął wojska zachodnich Słowian od obozu, aby potem rzucić do ataku na tyły przeciwnika swoją ukrytą wcześniej jazdę. Polski oddział wspomagany był dwoma hufcami czeskiej jazdy, które Mieszko I otrzymał od swego teścia Bolesława I. Dzień później Wichmann zmarł z powodu odniesionych ran.



"...W ten sposób zarówno od przodu jak od tyłu naciskany Wichman próbował ratować się ucieczką; a wtedy współtowarzysze oskarżyli go o zdradę, albowiem sam ich pobudzał do walki, iż mógłby zawierzając w koniu, by gdy zajdzie potrzeba rzucić się do ucieczki. Zostawił więc z konieczności konia, zaczął pieszo razem z towarzyszami walkę, i w tym dniu mężnie walcząc osłaniał się bronią". Na niewiele się to zdało. Uchodząc z pola bitwy przez całą noc, nad ranem znalazł razem z innymi schronienie w jakiejś chacie. Tutaj został rozpoznany przez ścigających go dowódców Mieszka. Zapytany, przyznał się, że jest Wichmanem. Ci wezwali go do oddania broni, przyrzekając mu, że doprowadzą go do księcia, a ten odeśle go cesarzowi. Odmówiwszy oddania broni, prosił ich, aby donieśli Mieszkowi, że jest gotów ją jemu osobiście oddać. Gdy ci z tą prośbą się oddalili, napierający zewsząd tłum wojowników zaatakował go. Wdał się z nimi w walkę, lecz gdy stanął u kresu sił, zwrócił się do jednego z przywódców i powiedział: „Weź ten miecz i przekaż go twojemu księciu; niech przyjmie go na znak zwycięstwa i prześle go «cesarzowi i przyjacielowi cesarza, aby ten się dowiedział, iż może teraz szydzić z pokonanego wroga albo też opłakiwać krewniaka". Po tych słowach odwróciwszy się ku wschodowi zwrócił się w swej ojczystej mowie do Boga i następnie wyzionął ducha.” Wszystko to działo w dniach 21 i 22 września 967 r..."


Fragment książki: G. Labuda "Mieszko I"

Szukaj:


Strona główna Władcy Ważne bitwy Polityka prywatności Antykwariat Księga gości